Miesięczne archiwum: Luty 2013

Chiński makaron z warzywami

chinski makaron z warzywami

 

To kolejne zdjęcie archiwalnego przepisu znalezione w zasobach. Wykorzystałam do niego produkty Blue Dragona otrzymane w prezencie po warsztatach. Do ugotowanego makaronu usmażyłam w woku warzywa, dodałam chiński sos pomidorowy ze słodkim chili. Wyszło bardzo smakowite danie. Pamiętam, ze robiłam je pod koniec października jak Weganka była w domu. No i przepis doczekał się wreszcie publikacji !

 

CHIŃSKI MAKARON Z WARZYWAMI I SOSEM POMIDOROWYM ZE SŁODKIM CHILI

 

paczka chińskiego nudle

brokuły

fasolka szparagowa żółta i zielona

kolorowa papryka

czerwona cebula

kukurydza z puszki

marchew

sos sojowy jasny

sos pomidorowy ze słodkim chili

olej do smażenia

sól, pieprz z kolendrą, imbir w proszku

Makaron ugotowałam według przepisu. Na rozgrzany w woku olej wrzucałam po kolei smażąc szybko i krótko : Cebulę, brokuły, marchew, paprykę , fasolkę – oczywiście wszystko w kawałkach. . Smażyłam krótko po kilka minut, podlałam sosem sojowym , wsypałam przyprawy i przesmażyłam wszystko razem. Dodałam kukurydzę z puszki i sos pomidorowy ,  poddusiłam chwileczkę.

Warzywa z sosem wyłożyłam na makaron.

Wszystko razem bardzo pasowało do siebie, było lekko pikantne i takie, jakie chińskie danie powinno być.

Smacznego !

 

chinski makaron z warzywami1

Zupa-krem z pora z pekinką i ziołami

krem z pora z ziołami.1

Niezbyt efektowna w wyglądzie ale pyszna w smaku, jedna z moich ulubionych zup-kremów. Takie na bazie pora już pokazywałam, ta jest nieco inna. Nieco ostry smak pora łagodzi dodatek kilu liści kapusty pekińskiej a uzupełniają wszystko aromatyczne zioła. Rozgrzewająca i sycąca zupa, odpowiednia na koniec ( mam nadzieję !) zimy .

 

ZUPA-KREM Z PORA Z KAPUSTĄ PEKIŃSKĄ I ZIOŁAMI

duży  por

2 marchewki

pół selera, pietruszka

3-4 ziemniaki

3-4 liście kapusty pekińskiej

sól, pieprz ziołowy,pieprz młotkowany z kolendrą

majeranek, zioła prowansalskie

2 łyżki oliwy

Białą część pora pokroiłam w plasterki i podsmażyłam chwilę na oliwie, razem z pieprzem ziołowym. Wlałam wodę dodałam  obrane i pokrojone : marchewki, pietruszkę i seler. Gdy się to pół godziny pogotowało, wkroiłam ziemniaki, dodałam sól ,  resztę pora wraz z zielonymi liśćmi oraz kapustę pekińską i pogotowałam jeszcze około 20 minut. Dodałam zioła i pieprze, zagotowałam krótko. Zmiksowałam.

Zupa wyszła pyszna,kremowa, aksamitna i aromatyczna. Dzieci zjadły ją z drobnymi grzankami z chleba, ja bez niczego. Teraz, w czasie zimnej wilgoci za oknem, to doskonała zupa na rozgrzewkę.

Smacznego !

krem z pora z ziołami

Aromatyczny blok czekoladowy z orzechami i herbatnikami

blok czekoladowy1

czekoweekend2013

Trwa czekoladowy weekend, więc wymyśliłam coś łatwego do zrobienia a jednocześnie pysznego. To jedna z ulubionych w naszym domu form słodyczy – domowa czekolada ze  starego przepisu bazującego na kakaowej polewie. Tym razem wypełniona pokruszonymi herbatnikami i zmielonymi orzechami. a że otworzyłam niedawno syrop  akacjowy, to dla aromatu dodałam dwie łyżki.

 

BLOK CZEKOLADOWY Z ORZECHAMI, HERBATNIKAMI I SYROPEM AKACJOWYM

1/2 kostki masła lub dobrej margaryny

1/4 szklanki mleka

1/2 szklanki cukru

3 łyżki kakao

dwie łyżki syropu akacjowego

40 małych herbatników

1/2 szklanki zmielonych orzechów ( miałam włoskie i ziemne)

Masło, mleko, cukier i kakao  wrzucamy do garnka i topimy mieszając. Gotujemy kilka minut na malutkim ogniu.

Herbatniki włożyłam do kuchennej ściereczki i potłukłam tłuczkiem do mięsa. Część była w proszki, część w kawałkach i tak miało być. Po zdjęciu z ognia dolewamy  do polewy syrop akacjowy, wsypujemy zmielone orzechy i pokruszone herbatniki, mieszamy dokładnie na jednolitą masę. Zastudzamy w dowolnym pojemniku, w temperaturze pokojowej, potem możemy trzymać blok w lodówce. Ale długo tam nie pozostanie, bo jest pyszny i aromatyczny. Ja musiałam dobrze schować, bo robiłam wczoraj pod wieczór a zdjęcia chciałam zrobić w świetle dziennym. Po zrobieniu zdjęć rozszedł się błyskawicznie, już niewiele go zostało.

Polecam wszystkim amatorom domowej czekolady.

Smacznego !

 

blok czekoladowy.2

 

 

Improwizowany sernik z syropem akacjowym

sernik akacjowy

 

Koleżanki blogerki kusiły mnie ostatnimi dniami sernikami na Facebooku i nabrałam strasznej chęci na sernik. W domu była tylko kostka twarogu półtłustego i jogurt naturalny, więc serniczek zrobiłam improwizowany. Na dodatek chciałam ułatwić pracę mężowi, który główne czynności kuchenne wykonuje teraz za mnie i „upiekliśmy” go w mikrofalówce.

Poza tym ten śnieg wciąż padający strasznie mnie przygnębia i zatęskniłam za smakami lata. Odszukaliśmy więc w zapasach słoiczek syropu z kwiatów akacji, pysznego i aromatycznego i to było to. Wyszedł niewielki ale pyszny serniczek i musiałam „zaklepać ” sobie dwa kawałki na rano, żeby móc zrobić zdjęcia w świetle dziennym, co przy smakowitości sernika nie było  zadaniem łatwym .

 

SZYBKI SERNICZEK Z MIKROFALÓWKI Z SYROPEM AKACJOWYM

spód taki, jak w serniku straciatella

kostka twarogu półtłustego ( 250 g)

250 ml jogurtu naturalnego

3 łyżki cukru-pudru

2 jajka

budyń śmietankowy

2 łyżki syropu z akacji

Kruszonkowy spód zrobiłam ręcznie, palcami , rozłożyłam i ugniotłam w natłuszczonym okrągłym naczyniu żaroodpornym.

Miksera nie chciało mi się odpalać, więc w misce roztarłam dokładnie twaróg z cukrem-pudrem za pomocą drewnianej pałki, dodałam jogurt i mieszając widelcem wbiłam po kolei jajka, dokładnie wymieszałam. Wlałam syrop, wsypałam budyń i ponownie dokładnie zamieszałam.

Wylałam masę na spód i mąż wstawił go  do kuchenki mikrofalowej na 20 minut na 500 W. I to wystarczyło, był gotowy. Trochę opadł, jak to sernik. Obłędnie pachniał syropem akacjowym, więc długo nie stygł- zaczęliśmy go jeść gdy był jeszcze letni. Zimny był jeszcze lepszy, a najlepszy rano, po nocy w lodówce.

Zaspokoiłam swoje sernikowe smaki i tęsknotę za latem.

Smacznego !

 

sernik akacjowy1

 

Naleśniki mojego męża

naleśniki piotra

Ja teraz prawie nie gotuję, ale mój mąż dzielnie mnie zastępuje. Te naleśniki robił w ostatni dzień karnawału na prośbę naszej Córci. Ja smażę cienkie, Tata grube i te bardzo jej smakują. Sfotografowany jest ostatni, poprzednie były bardziej udane, ale zostały zjedzone „na pniu”, co świadczy i ich atrakcyjności 🙂

 

GRUBE NALEŚNIKI

4 jajka

1/4 szklanki cukru

szklanka śmietany

15 dkg mąki

olej do smażenia

Żółtka utrzeć z  cukrem, dodać szklankę śmietany, wymieszać. Dodać czubatą szklankę mąki i wszystko utrzeć. Białka ubić na pianę ( nie sztywną), delikatnie wymieszać z ciastem , nie miksować. Smażyć na dobrze rozgrzanej patelni z cienką warstwą oleju, po pół szklanki ciasta na naleśnik- rozprowadzić je  grubą warstwą na całą patelnię za pomocą łyżki. Po niezbyt mocnym zrumienieniu przerzucić na drugą stronę. Podawać z jogurtem lub cukrem lub czym lubicie.

Te naleśniki wychodzą bardzo pulchne i smakowite. Polecam amatorom grubych naleśników.

Smacznego !

 

naleśnikip

 

 

O kocich przysmakach w Światowym Dniu Kota :)

nukiwacha

Dziś święto naszych małych przyjaciół. Sporo blogerek i blogerów kulinarnych ma koty, niedawno była o tym mowa na jakimś kulinarnym profilu facebookowym. Chyba  najbardziej znana i obfotografowana jest Lola Eweliny z Around the kitchen table, ale i inne koty można znaleźć na kulinarnych blogach. Na zdjęciu powyżej – moja Frida wąchająca chleb ze smalcem po sesji zdjęciowej na trawniku. U nas w domu mieszka jeszcze jej syn, Nuki i to jest mój osobisty kot, który sobie mnie upodobał i wiernie mi towarzyszy we wszystkich domowych czynnościach , również przy gotowaniu. Ostatnio zaś leczy moją chorą nogę :

nuki na nodze1

Koty najbardziej lubią wątróbkę. Frida lubuje się w surowej, a Nuki woli smażoną lub duszoną – jak był mały, to kiedyś ściągnął nawet sobie z patelni ! Teraz już jest dorosłym, dobrze wychowanym kotem ( 5, 5 roku) i spokojnie czeka, aż ja go poczęstuję. Latem uwielbia spędzać czas na huśtawce ( wyczuł, że jak skoczy na nią z impetem, to się trochę huśta), zimą woli wylegiwać się w ciepłej pościeli .

nulihustawkanuli pościel

 

Ale nie tylko – śnieg go fascynuje – może wie, jak pięknie wygląda czarno na białym 🙂

 

nuki snieg

 

Oprócz moich domowych kotów widuję też inne – ich rudego przyjaciela, który do zdjęcia wystawił mi to, co ma pod ogonem… A drugi rudy, to znajomy z sanatorium :

 

rudy2rudy1

 

Latem obydwa koty uwielbiają zacienione miejsce w ogrodzie pod krzakiem bzu, gdzie też przyjmują kocich gości.

 

nulk ogród

Po prawej stronie  widać mój ogrodowy stół, na którym robię często zdjęcia. Koty mi czasem  w tym przeszkadzają, zaglądając co ciekawego jest na talerzach i półmiskach. Fridę interesują tylko konkrety – Nuki zaś jest amatorem ciasta. Gdy zajadam je czasem do porannej kawy lub podwieczorku, muszę mu pokruszyć trochę na rękę i poczęstować. I nie mogę zostawiać talerza z ciastem na wierzchu , bo potrafi i sam sobie popodgryzać. Lubi i czekoladowe ( przepada za polewą), i drożdżowe, a najbardziej sernik.

Na koniec zostawiam Was z Fridą siedzącą za stołem, co jest wyjątkowym zdarzeniem – u nas koty jadają w kuchni, z własnych miseczek.

Wszystkiego najlepszego blogowym kotom, ich Paniom i Panom 🙂

 

fridazastolem

Babka drożdżowa z rodzynkami na żółtkach

babka drożdżowa na żółtkach

Bloga prowadzę już ponad cztery lata – obawiam się więc czasami, ze wypalę się, braknie mi pomysłów albo będę gotować i piec to, co już na blogu pokazywałam. Dlatego na wszelki wypadek gromadzę zdjęcia przepisów „na zapas” a na bieżąco publikuję to, co dzieje się aktualnie i na czasie. Teraz, gdy jestem uziemiona z nogą w gipsie bardzo mi się te zdjęcia i przepisy przydają.

Tę babkę piekłam w grudniu, wykorzystując żółtka po bezie autorstwa mojej córci. To było wtedy , gdy dominowały świąteczne przepisy, atrakcyjniejsze od zwykłej babki. Teraz nadeszła pora, żeby ją pokazać.

 

BABKA DROŻDŻOWA NA ŻÓŁTKACH I OLEJU Z RODZYNKAMI

2, 5 szklanki  mąki pszennej

1/3 szklanki oleju

25 g drożdży

szklanka mleka

4  żółtka

3 łyżki cukru i 1 cukru z wanilią

szczypta soli

1/2 szklanki rodzynek

Najpierw roztarłam drożdże z łyżeczką cukru, dodałam letnie mleko ( ok 1/2 szklanki), posypałam łyżką mąki i odstawiłam do wyrośnięcia.

Cukry  wymieszałam z żółtkami. Do miski wsypałam mąkę, posoliłam troszkę, dodawałam stopniowo mieszając : wyrośnięty rozczyn, żółtka  z cukrem, olej i resztę mleka oraz sparzone i odcedzone rodzynki.  Wyrabiałam drewnianą łyżką aż ciasto zaczęło odstawać od brzegów miski i pojawiły się pęcherzyki powietrza. Postawiłam przykryte w ciepłym miejscu do podwojenia objętości, co trwało około 30 minut.

Włożyłam ciasto do natłuszczonej formy na babkę z kominkiem i piekłam w 180 C około 40 minut, do zrumienienia i suchego patyczka.

Babka wyszła pyszna, wilgotna  i puszysta. Pamiętam, że szybko się rozeszła.

Smacznego !

 

babka drożdżowa na żółtkach1

Placek z masą krówkową i gruszkami w czekoladzie

gruszkowy z czekoladą

Wprawdzie nie w formie serduszka, ale to istna rozkosz dla podniebienia, odpowiednia na dzisiejszy dzień. Pulchny biszkopt posmarowany masą krówkową, z gruszkami gotowanymi z cynamonem i imbirem, polany polewą czekoladową.  Zdaniem Rodzinki- jeden z najbardziej udanych ostatnio moich wypieków.

 

BISZKOPT Z MASĄ KRÓWKOWĄ I IMBIROWYMI GRUSZKAMI W CZEKOLADZIE

2 jajka
2/3 szklanki cukru
szklanka mleka

2 szklanki mąki
2 łyżeczki proszku do pieczenia

puszka masy krówkowej

3-4 gruszki

po pół łyżeczki cynamonu i imbiru

3 łyżki cukru, 2 szklanki wody

polewa czekoladowa

Jajka miksujemy z cukrem na puszystą masę. Zmniejszamy obroty miksera i dodajemy mąkę na przemian z mlekiem . Ostatnią partię mąki mieszamy z proszkiem do pieczenia. Wylewamy na średnią , natłuszczoną blachę i pieczemy w 180C   około pół godziny, aż się zezłoci i do suchego patyczka.

Gruszki obieramy, kroimy w ósemki i wrzucamy do wrzącej wody z cukrem, cynamonem i imbirem, gotujemy ok 5 minut na wolnym ogniu. Odcedzamy, studzimy.

Wystudzony biszkopt smarujemy masą krówkową, układamy na niej gruszki i polewamy polewą czekoladową, na przykład taką . Jak polewa zastygnie, placek jest gotowy.

Jak już wspomniałam, puszysty biszkopt, masa krówkowa, aromatyczne gruszki i polewa czekoladowa świetnie do siebie pasują.

Smacznego !

gruszkowy z krówką

Pieczony kurczak w chińskich smakach i akcja Kup Indeks

kurczak chiński

Dziś ostatni dzień karnawału, pora więc na coś konkretnego przed postem. Przejrzałam zdjęcia nieopublikowanych przepisów i ten kurczak wydał mi się odpowiedni na dzisiejszy dzień. Był upieczony w całości w piekarniku a przyprawiłam go w chińskich klimatach – natarłam sosem ostrygowym, sojowym jasnym, imbirem w proszku i pieprzem młotkowanym z kolendrą, co dało niezwykle smaczne efekty.

 

KURCZAK PIECZONY W CHIŃSKICH SMAKACH

spory kurczak ( u mnie 1, 700 kg)

2 łyżki sosu ostrygowego

3 łyżki sosu sojowego jasnego

łyżeczka sproszkowanego imbiru

łyżeczka pieprzu młotkowanego z kolendrą

Po umyciu i osuszeniu natarłam kurczaka sosem ostrygowym i sojowym oraz imbirem i pieprzem z kolendrą, również w środku. Wstawiłam do lodówki na około pół godziny, żeby się zmacerował.

Wstawiłam do piekarnika na 180 C, na około 1, 5 godziny i podlewałam często – najpierw rosołem, potem wytworzonym sosem. Na ostatnie 20 minut zwiększyłam temperaturę do 200 C, żeby się ładnie przyrumienił.

Zjedliśmy go z ryżem polanym wytworzonym podczas pieczenia sosem i surówką z kapusty- oczywiście pekińskiej 🙂

Smacznego !

I jeszcze prośba – wspieramy Akademię Przyszłości, pomagając dzieciom z trudnościami w nauce spełniać ich marzenia, dokładając się do kupna indeksu.

Szczegóły akcji  stronie Kup Indeks na Walentynki – klik, klik.

stopka_dziewczynka

 

Pizza ziołowa z pomidorami i cebulą

pizza pomidorowa z cebulą

Dziś Międzynarodowy Dzień Pizzy. Pogrzebałam w zdjęciach nieopublikowanych przepisów i znalazłam pizzę z przełomu września i października – tyle się wtedy działo, że ten przepis bezskutecznie czekał na publikację na blogu, no i proszę – teraz jak znalazł ! Była z ciasta z dodatkiem ziół, z szynką, pomidorami i cebulą, na grubym cieście – taka, jak lubimy. Cieszę się , ze i ja mogę dołączyć do dzisiejszego pizzowego szaleństwa. A jak będę jutro w dobrej formie, to zrobię też pizzę przy pomocy Córci 🙂

 

PIZZA NA  ZIOŁOWYM CIEŚCIE , Z SZYNKĄ, POMIDORAMI I CEBULĄ

Ok. 1/2 kg mąki pszennej
30 g drożdży
1/2 szklanki mleka

1/2 szklanki letniej wody
3 łyżki  oleju
1 jajko
łyżeczka cukru
łyżeczka soli

Łyżka majeranku, łyżeczka oregano i ziół prowansalskich
szynka
pomidory

cebula

20 dkg startego żółtego sera

Drożdże roztarłam z cukrem, dodałam trochę letniego mleka, posypałam łyżką mąki i odstawiłam w ciepłe miejsce do wyrośnięcia.
Do miski wsypałam pół kilo mąki, sól i wlałam wyrośnięty rozczyn. Dodałam jajko, olej , letnią wodę, zioła  i wymieszałam dokładnie. Wyrobiłam ciasto drewnianą łyżką, aż odstawało od brzegów miski. Postawiłam w ciepłe miejsce do podwojenia objętości ( około pół godziny).
W międzyczasie podsmażyłam na oliwie pokrojoną na plastry cebulę dodając w trakcie smażenia pieprz czarny i ziołowy oraz słodką paprykę, dla wydobycia aromatu. Pokroiłam też na plastry szynkę . Starłam ser, pokroiłam na plastry pomidory.
Posmarowałam wyrośnięte ciasto oliwą i położyłam na nim plastry szynki . Na to rozłożyłam podsmażoną cebulę i  pomidory.

Piekłam w 200 C około 20 minut, dopiero potem posypałam żółtym serem, żeby się za bardzo nie spiekł i wsadziłam do pieca jeszcze na 10 minut. Po tym czasie ser się  stopił a boki przyrumieniły – pizza była gotowa.

Nie pamiętam dokładnie, jak smakowała, ale na pewno była pyszna.

Niech się święci Światowy Dzień Pizzy !

Smacznego !

 

pizza pomidorowo-cebulowa