Miesięczne archiwum: Październik 2012

Curry warzywne na bazie dyni

 

curry z dyni

Moja młodsza córka , która nie jada mięsa bardzo lubi warzywne curry. Ostatnio zrobiłam je na bazie dyni, dodając marchewkę , pora, pieczarki i trochę warzywnego białka w postaci czerwonej fasoli . Żeby ożywić smak, dodałam kilka suszonych pomidorów z zalewy  i wędzoną paprykę. Wyszło bardzo smaczne , dynia nieźle się komponuje z przyprawą curry.

 

WARZYWNE CURRY NA BAZIE DYNI

 

1/4 miąższu sporej dyni

2 marchewki

1/2 pora

ok. 10 dkg pieczarek

1/2 puszki czerwonej fasoli

3 suszone pomidory z zalewy

płaska łyżka przyprawy curry w proszku

sól, pieprz ziołowy, papryka wędzona

olej do smażenia

Na patelni z rozgrzanym olejem podsmażyłam najpierw kawałki marchewki, pora i pokrojone w paski pieczarki. Po chwili dodałam kawałki dyni i pokrojone suszone pomidory, posypałam przyprawą curry, papryką i pieprzem. Chwilę podsmażyłam z przyprawami, dodałam troszkę wody, posoliłam i dusiłam pod przykryciem. Na końcu dodałam odcedzoną fasolę z puszki i odparowałam wszystko.

Jak już wspomniałam , curry z dodatkiem dyni i aromatycznych przypraw wyszło bardzo smaczne i mimo, że było przeznaczone dla wegetarianki, każdy je podjadał.

Smacznego !

 

 

curry dyniowe

Grillowane roladki z indyka z serem pleśniowym i suszonymi pomidorami

 

Postanowiłam wypróbować moje tegoroczne suszone pomidory. Część z nich jest w zalewie z oliwy z przyprawami i pięknie pachnie. Ten aromat udzielił się roladkom z piersi indyka, które robiłam ostatnio na obiad. Do tego przypasował mi serek pleśniowy , a wędzoną papryką i kolorowym, świeżo zmielonym pieprzem wszystko przyprawiłam.

 

ROLADKI Z PIERSI INDYKA Z SUSZONYMI POMIDORAMI I SEREM PLEŚNIOWYM

 

3 plastry mięsa z piersi indyka

6 suszonych pomidorów z zalewy

6 plastrów serka pleśniowego

sól ziołowa, pieprz kolorowy, papryka słodka i wędzona

łyżka oliwy od suszonych pomidorów

trochę oleju do smażenia

Mięso lekko rozbiłam, posypałam przyprawami, skropiłam oliwą i wstawiłam do lodówki na pół godziny, żeby się trochę zamarynowało, bo z natury jest dość suche.

Potem na każdy plaster kładłam wzdłuż suszone pomidory i kawałki serka, zawijałam ciasne roladki. Kładłam je złączeniem do dołu (  nie rozwiną się wtedy) na rozgrzaną i posmarowaną cienko olejem patelnię grillową. Smażyłam po kilka minut z każdej strony.

Wyszły pyszne i aromatyczne, zjedliśmy je w towarzystwie pieczonych z ziołami ziemniaczków i sałaty z pomidorami w winegrecie. A że u mnie śnieg jeszcze nie pada, mogłam je sfotografować na powietrzu w jesiennym słońcu.

Smacznego !

 

 

Wegańskie ciasto z masłem sezamowym i musem jabłkowym

 

Od kilku dni jestem szczęśliwa, bo mam wszystkie dzieci w domu. A że moje najstarsze dziecko jest weganką, takie to ciasto upichciłam na weekend. Wykorzystałam masło sezamowe słodzone agawą , które dostałam ostatnio do testowania z Primaviki  i  żeby było spoiste , zamiast jajka dodałam mus jabłkowo-gruszkowy, wyprodukowany bardzo prosto- rozgotowane z niewielką ilością wody i cukrem owoce przetarłam przez sito.

Polewa czekoladowa na wodzie i bezmlecznej margarynie , orzechy i suszone daktyle posłużyły do dekoracji i dosmaczenia.

 

WEGAŃSKIE CIASTO CZEKOLADOWE Z MASŁEM SEZAMOWYM I MUSEM OWOCOWYM

 

2 szklanki mąki

1/2 szklanki cukru

2 łyżki kakao

1/2 łyżeczki cynamonu

1/2 łyżeczki imbiru

łyżka cukru z wanilią

kopiasta łyżka masła sezamowego

1/3 szklanki oleju

1/2 szklanki musu jabłkowo-gruszkowego

1/2 szklanki wody gazowanej

orzechy i suszone daktyle do ozdoby

Wegańska polewa czekoladowa

1/2 kostki margaryny bezmlecznej

1/4 szklanki wody lub mleka sojowego

1/2 szklanki cukru

3 łyżki kakao

łyżka mąki ziemniaczanej

dowolny aromat

Suche składniki ciasta zmieszałam w misce. Masło sezamowe rozpuściłam w mikrofalówce przez minutę na 400 W ( w wyższej temperaturze może się przypalić), wymieszałam z olejem i dodałam do miski z suchymi, mieszając widelcem. Potem dodałam mus ,  wodę gazowaną i dokładnie wymieszałam.

Przelałam do natłuszczonej foremki- serduszka  i piekłam w 180 C około 40 minut.

Potem zrobiłam polewę : Wszystkie składniki oprócz mąki ziemniaczanej i aromatu wrzuciłam  do garnka i stopiłam mieszając. Gotowałam  kilka minut na malutkim ogniu. Po zdjęciu z ognia dodałam dowolny aromat ( może być też łyżeczka likieru albo wiśniówki), wsypałam  mąkę ziemniaczaną i szybciutko zamieszałam, żeby nie było grudek. To zapobiega pękaniu polewy na cieście i nadaje jej piękny połysk.

Smarujemy ciasto gorącą polewą , zastudzamy w temperaturze pokojowej.

Ozdobiłam ciasto  orzechami ( z własnego ogrodu !) i paskami suszonych daktyli.

Dzięki musowi owocowemu i gazowanej wodzie ciasto wyszło ładnie puszyste. Mimo, że dla reszty domowników miałam inny placek , to cieszyło się dużym powodzeniem i już prawie zniknęło, miałam problem, żeby ukroić ładny kawałek do zdjęcia…

Smacznego !

 

 

Naleśniki kakaowe z bitą śmietaną

 

Pierwszy raz robiłam naleśniki z dodatkiem kakao i teraz na pewno będę robić je częściej. Były na obiad, ale smakowały odświętnie, jak najlepszy deser. Najbardziej oczywiście ucieszyły się dzieci i powiedziały, że nie mają nic przeciw takim obiadom na słodko. Podałam do nich bitą śmietanę – każdy sobie smarował i rolował dowolnie. Dodatkowo- przysłowiowe, jak wisienki na torcie wiśnie nasączone alkoholem,  wyjęte z wiśniówki.

 

NALEŚNIKI KAKAOWE

2 jajka
szklanka mleka
szklanka wody gazowanej
1, 5 szklanki mąki
szczypta soli, szczypta cukru
czubata łyżka kakao

śmietana kremówka i cukier puder

wiśnie z alkoholu

Jajka rozbijamy i roztrzepujemy. Dodajemy mleko, potem mąkę i kakao na zmianę z wodą gazowaną. Na koniec szczypta soli i spora cukru. Dobrze, jak ciasto trochę odpocznie, wystarczy 15 minut.

Smażymy na rozgrzanej patelni cienko posmarowanej olejem,  z obu stron.

Podajemy z ubitą z cukrem-pudrem śmietaną i wisienkami.

Smacznego !

 

Twarożek na Food Day Poland w Poznaniu

 

Wczoraj wraz z kilkoma blogerkami z naszej wielkopolskiej grupy spotkałyśmy się na Food Day Poland na moście Jordana w Poznaniu. Pogoda niestety była nieciekawa i frekwencja nie dopisała. My jednak się jej nie wystraszyłyśmy i przybyłyśmy, żeby spędzić miło czas przy wspólnym jedzeniu.

 

Ja i Monika nieco się spóźniłyśmy i już się nie załapałyśmy na quiche dyniowo-porowe Gosi z Smaków Alzacji, za to było pyszne ciasto czekoladowe Moniki i ciastka Ani .

Ja przywiozłam ze sobą kosz piknikowy z różnościami , który wzbudził zaciekawienie:

zkoszem2

 

 

Miałam w nim domowy chlebek z suszonymi pomidorami, do tego smalec i kiszone ogórki, a dla tych, co smalcu nie lubią domowy twarożek :

 

chlebismalec

 

Dla amatorów słodkości zrobiłam piernik dyniowy . Wszystkie przepisy są na blogu, można je znaleźć w wyszukiwarce z boku.  Ktoś zapytał mnie o przepis na twarożek – wprawdzie jeden mam ,  dietetyczny publikowany dawno temu w piątek po tłustym czwartku. Wrzucam więc przepis na wczorajszy :

 

TWAROŻEK ZIOŁOWY Z OGÓRKIEM I CZERWONĄ CEBULĄ

 

kostka twarogu półtłustego

1/2 szklanki śmietany 12 %

sól ziołowa

pieprz świeżo zmielony

kawałek zielonego ogórka

mała czerwona cebula

oregano i majeranek

Twaróg rozgniotłam widelcem w misce, dodałam śmietanę, drobno pokrojonego ogórka i cebulę, przyprawiłam i dokładnie rozmieszałam.

Wszystko smakowało nam , organizatorom  i przypadkowym przechodniom. My zmarznięte schroniłyśmy się w pobliskiej kafejce na pogaduszki, gdzie dołączyła do nas Kasia z W krainie smaku.

Zapomniałam aparatu, zdjęcia mam dzięki życzliwości Małgosi i Moniki.

Jak już wspomniałam, zimno odstraszyłyśmy gorącą atmosferą i Food  Day Poland w Poznaniu zaliczamy jako kolejną udaną imprezę .

Smacznego !

do bloga

 

Sałatka caprese z ostatnich gruntowych pomidorów i Food Day

 

Listki bazylii w doniczkach przed domem zaczęły mi już opadać, na targu pani powiedziała, że to już ostatnie pomidory z gruntu… Były słodkie i pachnące słońcem, więc postanowiłam je wykorzystać do klasycznej włoskiej sałatki z serem mozzarella, w kolorach włoskiej flagi- sałatki caprese. Wyszła pyszna i jej smak pozostanie mi w pamięci podczas jesiennych i zimowych dni, które nas niestety czekają…

 

SAŁATKA CAPRESE

kulka sera mozzarella

2 duże dojrzałe pomidory

garść listków bazylii

ocet winny i oliwa

sól ( dałam ziołową)

Pieprz świeżo zmielony ( dałam kolorowy)

Pomidory i mozzarellę pokroiłam w plastry 2-3 milimetrowej grubości i poukładałam na przemian na półmisku. Pomiędzy nie powtykałam listki bazylii. Posoliłam solą ziołową, skropiłam lekko oliwą i octem winnym. Na koniec posypałam kolorowym pieprzem z młynka i odstawiłam na pół godziny, żeby nabrała smaku.

Dzięki dojrzałym na słońcu pomidorom była niezwykle smaczna . Dla mnie to jeden z niezapomnianych smaków lata.

Smacznego !

Wiecie, że jutro obchodzimy Światowy Dzień Jedzenia ? W Poznaniu będzie on obchodzony jako Poland Food Day i to w niezwykły sposób. Na Moście Jordana obok Katedry będzie rozstawiony stół przykryty białym obrusem i można przynieść swoje jedzenie dla siebie i do poczęstowania innych i wspólnie biesiadować. Ja się tam wybieram z koleżankami z naszej Wielkopolskiej Grupy Blogerów Kulinarnych . Ciekawa jestem kogo tam spotkam. Może jeszcze ktoś czytający te słowa się zdecyduje ?  Szczegóły w wydarzeniu na Facebooku – klik, klik

Do zobaczenia 🙂

 

Relacja z warsztatów kuchni azjatyckiej Blue Dragon

 

W czwartek 11 października wraz z wesołą grupą blogerek z Poznania i okolic wybrałam się na warsztaty kuchni azjatyckiej organizowane przez firmę Blue Dragon, z udziałem słynnego  kucharza Wilsona Chunga. Dzięki dobremu przepływowi informacji i wzajemnej pomocy w naszej Wielkopolskiej Grupie Blogerów Kulinarnych i uprzejmości organizatora, udało się nam zdobyć więcej zaproszeń i ruszyłyśmy w siedmioosobowej grupie. Po licznych przygodach lekko spóźnione dotarłyśmy na miejsce i najpierw uważnie słuchałyśmy informacji Wilsona Chunga na temat specyfiki kuchni azjatyckiej.

 

 

Potem próbowałyśmy rożnych odmian  sosu sojowego, mirin, octu ryżowego i wąchałyśmy olej sezamowy ucząc się wyczuwać różnice. Mistrz dał pokaz gotowania wprowadzając nas w tajniki smażenia ryżu, techniki star-fry, czyli szybkiego stopniowego smażenia. Wszyscy z apetytem próbowali dań Wilsona Chunga, mnie najbardziej smakowały usmażone szybko steki wołowe z sosem teryiaki :

 

 

Bardzo mnie zaciekawił też pokaz robienia sushi, z dokładnymi objaśnieniami i osobistymi wskazówkami Mistrza ;

 

Potem przyszedł czas na nasze wspólne gotowanie – czekały na nas gotowe stanowiska, przepisy   i firmowe fartuszki Blue Dragona:

 

 

Ja wspólnie z Karmel-itką wybrałyśmy sobie sałatkę wietnamską zawijaną w papier ryżowy. Mistrz opiekował się nami w czasie gotowania, chodził , pomagał i doradzał :

 

 

Po przygotowaniu składników , dressingu i uprażeniu dodatku – orzeszków w miodzie , sałatka była gotowa

 

 

Po zawinięciu w papier ryżowy wyglądała tak – i cieszyła się sporym powodzeniem- ja zajęta próbowaniem innych dań już się na nią nie załapałam !

 

 

Jadłam za to inne dania – zupę z trawą cytrynową , mleczkiem kokosowym i krewetkami, grillowanego bakłażana w sosie teryiaki, kulki mięsne obtoczone w wiórkach kokosowych i upieczone, smażony ryż, pikantny japoński makaron, mięso z sezamem  i wiele innych dań . Wszystko było pyszne i jak to na warsztatach kulinarnych bywa- przed zjedzeniem zostało dokładnie obfotografowane :

 

 

Okazało się, że większość blogerek z warsztatów znałam już osobiście, miałam też okazję poznać kolejne dwie znane dobrze z kontaktów internetowych. W przerwach i podczas gotowania urządzałyśmy sobie blogerskie pogaduszki. ja szczególnie ucieszyłam się z obecności Makaroniar – Agi i Oczka z Pasty i Basty, które dobrze znam.

Warsztaty filmowała ekipa TVN, w poniedziałek w porannym programie Dzień dobry TVN będzie można zobaczyć z nich relację.

A tutaj jest link do relacji  : klik, klik

 

 

Po warsztatach zostałyśmy obdarowane licznymi produktami firmy Blue Dragon i udałyśmy się w drogę powrotną. Do pociągu miałyśmy trochę czasu, więc nieci zmniejszoną o jedną osobę grupą poszłyśmy wymienić wrażenia przy piwie.

Bardzo miło wspominam i same warsztaty i podróż w wesołej grupie. Nauczyłam się sporo, dostałam książkę z przepisami i produkty, teraz więc kuchnia azjatycka będzie często u mnie gościć, tym bardziej, że ją lubię.

Dziękuję przedstawicielowi firmy, Panu Marcinowi Skrzypkowi za życzliwość i pomoc w planowaniu całego przedsięwzięcia.

Teraz szukajcie u mnie przepisów inspirowanych warsztatami.

Smacznego !

 

 

Food Film Fest i związany z nim konkurs

Dziś nie ma przepisu, jednak pozostaję w temacie kulinariów. Chcę przedstawić informacje o zbliżającym się festiwalu filmów związanych z jedzeniem organizowanym przez Kuchnię + oraz o towarzyszącym mu  konkursie.

Niedługo rusza czwarty przegląd filmów kulinarnych kuchnia+ food film fest, który odbędzie się w dniach 26-28 października w trzech miastach jednocześnie: w Warszawie, Poznaniu i Gdyni.

Podczas tegorocznej edycji kuchnia+ food film fest zostanie zaprezentowanych 15 filmów dokumentalnych i jeden fabularny  z Europy, Ameryki Północnej i Azji. Dzięki współpracy z PAH po raz pierwszy w historii przeglądu organizatorzy zaproponują widzom bezpłatny pokaz dokumentu pt. „Spragniony świat”, który porusza problem braku dostępu do wody pitnej. Darmowe seanse odbędą się w Warszawie, Poznaniu i Gdyni w sobotę, 27 października o godzinie 13:00.

Imprezie towarzyszyć będą liczne atrakcje: spotkania z bohaterami i twórcami filmów, poczęstunki dla publiczności, smakowity kiermasz, kulinarne warsztaty dla dzieci, slowfoodowe śniadanie i uroczysta filmowa kolacja, którą przyrządzą najlepsi polscy kucharze znani z anteny kuchni+: Robert Trzópek, Tomasz Jakubiak i Adam Chrząstowski.

W tym roku, po raz pierwszy przegląd odbędzie się równolegle w warszawskim kinie Kultura, poznańskiej Muzie oraz w DKF Żyrafa w Gdyni.

Więcej szczegółów o imprezie można przeczytać klikając w ten link .

Pokazy festiwalowe odbywać się będą jednocześnie w kinie Kultura w Warszawie, w kinie Muza w Poznaniu oraz w DKF Żyrafa w Gdyni. Wszystkim projekcjom towarzyszyć będą poczęstunki związane z tematyką filmów, spotkania z gośćmi: bohaterami i twórcami filmów, znawcami i miłośnikami sztuki kulinarnej.
Wszystkie 15 filmów będzie można obejrzeć podczas 10 pokazów. Bilety na każdy z 9 pokazów filmowych (na film „Spragniony świat” wstęp jest wolny), sprzedawane są w cenie 15 zł, w warszawskim kinie Kultura, poznańskim kinie Muza, w DKF Żyrafa w Gdyni oraz na portalu Ebilet.pl.

Program festiwalu

piątek, 26 października 2012
17:30 „Gorycz czekolady”, „Mleko?”
20:00 „Cena sushi”, „Bydło – prawdziwe życie krów”
22:30 „Wielki Głód Mao”

sobota, 27 października 2012
11:00 Slowfoodowe warsztaty dla dzieci
(Warszawa – Fort Sokolnickiego, Gdynia – Centrum Gemini przy Skwerze Kościuszki, Poznań – Kino Muza)
13:00 „Spragniony świat” (pokaz darmowy)
15:00 „Wtajemniczeni”
17:00 „Najlepszy kucharz świata”, „Ostatni walc w elBulli”
19:30 „Niebo w gębie”

niedziela, 28 października 2012
11:00 Slowfoodowe śniadanie
(Warszawa – Centrum Sztuki Fort Sokolnickiego, Gdynia – F. Minga, Bulwar Nadmorski, Poznań – Museum Cafe, dziedziniec Muzeum Archeologicznego)
15:00 „Więzy smaku”, „Chłopiec i pszczoły”
17:30 „Wojna o otyłość”, „Obóz”
19:30 „Natura kobiety i wino”

Ponieważ mieszkam w pobliżu Poznania , zapraszam też po szczegóły na stronę kina Muza

Festiwalowi towarzyszy konkurs na Facebooku. Trzeba zaznaczyć odpowiedzi na pytania zamknięte oraz napisać pomysłową odpowiedź na pytanie otwarte. Nagrodą główną jest sprzęt AGD, jest też 10 nagród pocieszenia.

Szczegóły konkursu można znaleźć klikając w ten link.

 

Myślę, że filmy festiwalowe nie tylko będą źródłem informacji  ale też dostarczą wielu kulinarnych wrażeń i inspiracji Konkurs również zapowiada się ciekawie, warto sprawdzić swoje wiadomości i zdobyć przy okazji nagrody.

Zrolowana pizza z grzybowym farszem

 

Kiedy piekłam chlebek na Światowy Dzień Chleba, postanowiłam wykorzystać piekarnik i zrobić pizzę, ale taka nietypową – zrolowaną, z farszem. Połowa jest z moim kultowym farszem do wigilijnych uszek, z fasoli, suszonych grzybów i cebuli. Jednak moi Panowie lubią konkrety, więc druga połowę zrolowałam z serem żółtym i szynką.

Jak zwijałam pizzę w rulon, rozciągnęła mi się na dłuższą niż forma, więc uformowałam ją półkoliście – wyszedł mi taaaaki wielki rogal :

 

 

Na dodatek pięknie wyrósł – czyż nie wygląda imponująco ? Ale dość dygresji – pora na przepis :

 

ZROLOWANA PIZZA Z GRZYBOWYM FARSZEM I SEREM Z SZYNKĄ

 

60 dkg mąki pszennej
30 g drożdży
1/4 szklanki mleka

szklanka wody
1/4 szklanki oleju
1 jajko
łyżeczka cukru
łyżeczka soli
szynka
plastry żółtego sera

Farsz, taki, jak do uszek
Drożdże roztarłam z cukrem, dodałam  letnie mleko, posypałam łyżką mąki i odstawiłam w ciepłe miejsce do wyrośnięcia.
Do miski wsypałam pół kilo mąki, sól i wlałam wyrośnięty rozczyn. Dodałam jajko, olej , wodę i wymieszałam dokładnie. Wyrobiłam ciasto drewnianą łyżką, aż odstawało od brzegów miski. Postawiłam w ciepłe miejsce do podwojenia objętości ( około pół godziny).
Do wyrośniętego ciasta wsypałam resztę mąki, wyrobiłam znowu, wyrzuciłam na omączony blat i rozwałkowałam na długość blachy a nawet większą…
Posmarowałam ciasto oliwą i położyłam na nim plastry szynki, sera a na drugą połowę farsz grzybowo-fasolowy. Zwinęłam w rulon i przerzuciłam na blachę, formując pokazane wyżej półkole, bo nie chciało mi się zmieścić wzdłuż. Zostawiłam 10 min w ciepłym miejscu, żeby podrosło.
Piekłam w 200 C około pół godziny.

Jak już wspomniałam, ku mojej uciesze, wyszedł z tego imponujący nadziany wytrawnym farszem rogal 🙂

Lekko przestudzoną pizzę pokroiłam w grube plastry, zjedliśmy z keczupem i oregano, a ja nawet bez niczego, bo mi tak smakowała. Nie tylko mi, mimo sporej objętości poszła prawie cała na obiad.

Smacznego !

 

Światowy Dzień Chleba – chlebek czosnkowy z ziołami i słonecznikiem

Dziś na Światowy Dzień Chleba to, co mi wychodzi najlepiej – chlebek drożdżowy ze smakowymi dodatkami. Zachęcona powodzeniem ostatnio pieczonego z siemieniem lnianym , dodałam go trochę do tego chlebka ( tym razem w całości) , poza tym wrzuciłam ziarna słonecznika , trochę ulubionych ziół i przeciśnięty przez praskę czosnek. Dla wzmocnienia aromatu ziół zastosowałam niewielką ilość oliwy, przez co chlebek wyszedł wilgotny a mimo to puszysty. Na razie spróbowałam kawałek – reszta czeka na kolację.

 

CHLEB DROŻDŻOWY Z CZOSNKIEM, SŁONECZNIKIEM I ZIOŁAMI

pół kilo mąki pszennej
3 dkg drożdży

łyżeczka cukru
2 łyżki oliwy
szklanka letniej wody

3 ząbki czosnku

łyżeczka oregano, szałwii i majeranku
łyżka ziół prowansalskich

3 łyżki łuskanego słonecznika

łyżka siemienia lnianego

1/2 łyżeczki soli
Najpierw zrobiłam rozczyn – do drożdży dodałam łyżeczkę cukru, roztarłam je, wlałam trochę letniej wody , rozmieszałam i posypałam łyżką mąki. Odstawiłam w ciepłe miejsce do wyrośnięcia.

Do miski wsypałam mąkę,  posoliłam solidnie, dodałam zioła, przeciśnięty przez praskę czosnek , ziarna słonecznika i siemię lniane.    W to wlałam rozczyn, resztę letniej  wody oraz oliwę. Wymieszałam i wyrabiałam ukośnymi uderzeniami drewnianej łyżki  około pięć  minut. Przykryłam ściereczką i odstawiłam w ciepłe miejsce do podwojenia objętości, na  około pół godziny.
Przełożyłam ciasto do natłuszczonej keksówki  i zostawiłam do wyrośnięcia na 10 minut. Włożyłam do piekarnika nagrzanego do 200 C na około pół godziny.

Sprawdziłam patyczkiem, czy jest już suchy, chwilę wystudziłam w uchylonym piekarniku. Wyłożyłam na mokrą ściereczkę, żeby łatwiej wyszedł z keksówki. Po kilkunastu minutach obwiodłam go nożem i wyjęłam z formy, po czym wystudziłam na kratce.

Jak już wspomniałam chlebek jest przyjemnie wilgotny a jednocześnie puszysty. Pachnie ziołami i czosnkiem a ziarna nadają  mu ciekawą strukturę. W pełni doceniony będzie wieczorem, na razie wszyscy objedli się zrolowaną pizzą, którą upiekłam na obiad przy okazji. O niej  będzie jutro.

Smacznego !