Miesięczne archiwum: Październik 2010

Ciasto czekoladowe z buraczkami z Weekendowej Cukierni

Gospodynią aktualnej weekendowej Cukierni jest Pinkcake. Zaproponowała między innymi ciasto czekoladowe z buraczkami, które bardzo mnie zaciekawiło. Zdążyłam je zrobić niemal rzutem na taśmę…

CIASTO CZEKOLADOWE Z BURACZKAMI

  • 250 g gorzkiej czekolady
  • 200 g brązowego cukru
  • 3 jajka
  • 100 g mąki pszennej
  • 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1/2 łyżeczki sody
  • 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
  • 100 ml oleju
  • 50 g mielonych migdalow
  • 250 g startych na drobnej tarce surowych buraków

Czekoladę stopiłam ( w kuchence mikrofalowej, na 300 W). Jajka ubiłam z cukrem, dodałam mieszając olej, następnie ekstrakt waniliowy, potem mąkę, sodę i zmielone migdały, starte buraczki i przestudzoną czekoladę.
Piekłam w 180 C około godzinę, do suchego patyczka. Na koniec polałam polewą czekoladową i posypałam wiorkami kokosowymi, żeby było bardziej dekoracyjne.

Ciasto wyszło smaczne i wilgotne, buraczki dodały mu ciekawego posmaku. Smacznego !

Kotlety z kani

Te kotlety robiłam już gdzieś miesiąc temu i zapomniałam do nich. Teraz przypomniały mi się na koniec akcji grzybowej , pasują też do Gotowania po polsku pod patronatem serwisu ZpierwszegoTłoczenia.pl
Kanie znaleźliśmy nieopodal naszej działki nad jeziorem i było ich tyle, że można było je zbierać przysłowiową kosą:

Oczywiście następnego dnia zrobiłam na obiad kotlety z kani .

KANIE PANIEROWANE

kapelusze z kani, dobrze rozwinięte
jajka
trochę mąki
tarta bułka
sól, pieprz
Po oderwaniu trzonów, umyłam ostrożnie kanie i posoliłam. Po chwili posypałam trochę pieprzem. Maczałam je najpierw w mące, potem w rozbełtanykm jajku, na końcu w tartej bułce. Smażyłam na oleju z oby stron. Chciałam na rumiano, ale usmażyły się na brązowo. Piękne to one nie były, ale smakowały bardzo, prawie jak schabowe. Smacznego !

Pieróg drożdżowy z mięsem

Pochodzę z licznej rodziny i muszę przyznać, że lepienie pierogów dla sporego grona ich amatorów wymaga nie lada wysiłku. W moim rodzinnym domu Mama radziła sobie z tym na swoj sposób, który przejęła od mojej Babci, rodem z Kujaw, z okolic Kruszwicy. Zamiast lepić furę pierogów, robiła jeden duży pieróg drożdżowy, który nadziewała mięsem i piekła w podlużnej formie w piekarniku. Taki pieróg podobny jest do kulebiaka, tylko zamiast z kapustą i grzybami, jest z mięsem. Pracy mniej, a efekt nie mniej pyszny.

PIERÓG DROŻDŻOWY Z MIĘSEM

1/2 kg mąki
30 g drożdży
łyżeczka cukru
pół szklankim mleka
pół szklanki wody
kilka łyżek oleju
2 jajka
ok. 3/4 kg mięsa z rosołu
kilka łyżek tartej bułki
majeranek
sól, pieprz
Drożdże rozcieramy z cukrem, dodajemy trochę letniego mleka, posypujemy łyżką mąki i odstawiamy w ciepłe miejsce do wyrośnięcia.
Mięso z rosołu mielimy lub miksujemy, doprawiamy solą, pieprzem i majerankiem. Wbijamy jajko, zagęszczamy tartą bułką i mieszamy.
Do miski z mąką wsypujemy trochę soli, dodajemy wyrośnięte drożdże, wlewamy resztę letniego mleka i takiej wody, dodajemy olej, jajko, mieszamy i wyrabiamy drewnianą łyżką, aż ciasto zacznie odstawać od brzegów miski. Odstawiamy w ciepłe miejsce na ok. pół godziny, do podwojenia objętości.
Wkładamy połowę wyrośniętego ciasta do natłuszczonej keksówki, na to nakładamy mięso, przykrywamy resztą ciasta i wstawiamy do piekarnika na 200 C, na około 40 min.
Podajemy pokrojony na plastry z surówką. Smacznego !
Przepis dodaję do akcji prowadzonej przez blog Ireny i Andrzeja – Gotujemy po polsku, pod patronatem serwisu


ZpierwszegoTloczenia.pl

Czekolada rumowa na 500-ny wpis !

Tak, moi Drodzy, dziś po raz pięćsetny zalogowałam się na moim blogu, żeby zrobić wpis. Obserwując statystyki bloga, zauważyłam, że zbliża się też 900 dni istnienia bloga i tak to skoordynowałam, że oba „jubileusze” przypadły razem !
Przez te dwa i pół roku zyskalam wielu dobrych znajomych i przyjaciół. Dziękuję wszystkim, którzy do mnie zaglądają i piszą,  za miłe słowa, wsparcie i zachętę do dalszej pracy.
Z tej uroczystej okazji proponuję coś słodkiego. Przepis, który darzę sentymentem, bo w czasach czekolady na kartki pozwalał poczuć chociaż namiastkę jej smaku. Teraz, mimo, że czekolady jest wbród, robię taką czasami, bo bardzo ją lubimy.

DOMOWA CZEKOLADA Z RUMEM

3 łyżki kakao
1/4 szklanki mleka
1/2 szklanki cukru
1/2 kostki dobrej margaryny
ok. 1, 5 szklanki mleka w proszku
łyżka rumu
Margarynę, mleko i cukier rozpuszczamy. Dodajemy kakao, mieszamy i gotujemy chwilę na wolnym ogniu. Zdejmujemy, studzimy.
Odlewamy ok. pół szklanki na polewę. Do reszty dolewamy rum i dodajemy partiami mleko w proszku, tak długo, aż masa będzie bardzo gęsta – łyżka ma w niej stać pionowo. Wykładamy na dowolne naczynie ( ja dałam półmisek), wyrównujemy powierzchnię i polewamy polewą. Lepsza jest , gdy zastygnie w temperaturze pokojowej, potem przechowujemy ją w lodówce – zaręczam, że długo nie postoi… Smacznego !

Zupa-krem z porów

Warzywa teraz są tak smaczne, świeże i pełne witamin , staram się więc wykorzystywać je na różne sposoby. Pory bardzo lubię i na surowo w salatkach, i duszone w różnych daniach a zupa – krem z porów z dodatkiem ziemniaków to jedna z naszych ulubionych.

ZUPA-KREM Z PORÓW

2 pory bez zielonych liści
kilka ziemniaków
oliwa
rosół lub bulion
tymianek, galka muszkatołowa
Pokrojone pory podsmażamy na oliwie i gdy zmiękną, zalewamy rosołem lub bulionem. Dodajemy pokrojone w kostkę ziemniaki, gotujemy do miękkości, dodając pod koniec trochę tymianku i szczyptę gałki muszkatołowej. Dosalamy do smaku i miksujemy dokładnie.
Podajemy z malymi grzankami lub groszkiem ptysiowym. Smacznego !

Pikantny placek dyniowy

Z dynią można robić nie tylko ciasto na słodko. Postanowiłam spróbować dodać dyniowy przecier do placka warzywnego ( robię je w różnych odmianach w kuchence mikrofalowej, bo warzywa zachowują wtedy swój kolor i smak). Jako dodatki wybrałam cebulę i paprykę, z  ziół pasował mi do tego rozmaryn.

PIKANTNY PLACEK DYNIOWY

szklanka przecieru dyniowego
szklanka mąki
2 jajka
1/2 szklanki oleju
1/2 szklanki wody gazowanej
1, 5 łyżeczki proszku do pieczenia
dwie cebule
duża czerwona papryka
łyżeczka rozmarynu
pół łyżeczki papryki wędzonej
sól, pieprz czarny i ziołowy
Kawałek dyni obrałam , rozgotowałam w niewielkiej ilości wody i zmiksowałam. Ostudziłam, wbiłam dwa jajka, mieszając dodawałam pokrojoną i podsmażoną na oleju paprykę i cebulę, potem olej, mąkę z proszkiem i wodę gazowaną.Doprawiłam w/w przyprawami.

Wstawiłam do kuchenki mikrofalowej najpierw na 4 min na 500 W, potem na 12 min na 600 W.
Jedliśmy go z jogurtem, a komu było za malo pikantnie- z sosem czosnkowym. Rodzinka dość nieufnie na niego najpierw patrzyła, ale zniknął błyskawicznie. Smacznego !

Placek jogurtowy z musem jabłkowo-pigwowym

Dostałam trochę pigw i pragnąc je jak najlepiej wykorzystać dodałam je do jabłek i zrobiłam mus. Pigwy się trudno obiera, dlatego wybrałam formę musu, po prostu rozgotowałam pokrojone owoce z dodatkiem cukru a potem przetarłam je przez sito.

Proporcje były następujące : kilo jabłek, okolo 30 dkg pigw i 2 szklanki cukru. Cukru trzeba sporo, bo pigwy są bardzo kwaśne, ale smak mają niesamowity. Mus okazal się tak pyszny, że znikał błyskawicznie , resztę postanowiłam dodać do placka.

PLACEK JOGURTOWY Z MUSEM JABŁKOWO-PIGWOWYM

2 jajka
5 łyżek cukru
1/2 szklanki oleju
1/2 szklanki mleka
mały jogurt naturalny
1, 5 szklanki mąki
2 lyżeczki proszku do pieczenia
łyżeczka cukru waniliowego
miseczka musu jabłkowo-pigwowego
1/2 galaretki cytrynowej
polewa czekoladowa
Jajka roztrzepać z cukrem, dodawać mieszając olej, jogurt i mleko oraz mąkę z proszkiem. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 180 C, piec około  45 min do suchego patyczka.
Ostudzić, przekroić na pół.
Mus podgrzać mocno, wsypać do niego pół galaretki cytrynowej, mieszając intensywnie. Ostudzić. Przełożyć musem placek, polać polewą czekoladową.
Połączenie placka jogurtowego, musu i polewy czekoladowej dało przyjemny efekt smakowy.
Smacznego !

Zrazy zawijane z suszonymi pomidorami

Ta potrawa powstała przypadkiem, było tak, jak napisałam wczoraj w komentarzach Pinkcake- wykorzystałam okoliczności. Najpierw- karkówka, z której miały być bitki rozbiła się pięknie na cienkie plastry, postanowiłam ją więc zawinąć. Do zrazów zawiajnych dodaję przeważnie boczek wędzony, cebulę i kiszone ogórki. Ktoś jednak zjadł ostatnie ze słoika i nie chciało mi się otwierać nowego. Na dodatek słoik z suszonymi grzybkami, ktore daję do sosu, ktoś przesunął w szafce do tyłu a na jego miejscu stał słoik z suszonymi pomidorami. Konsekwencje były logiczne – do sosu dodałam pokruszone suszone pomidory a do środka pomidory suszone z oliwnej zalewy. Do sosu dodałam jeszcze obrany ze skórki, pokrojony pomidor a przyprawienie całej potrwy bazylią i papryką stało się oczywiste.

ZRAZY ZAWIJANE Z SUSZONYMI POMIDORAMI

4 plastry karkówki
4 plastry wędzonego boczku
4 plasty cebuli
4 suszone pomidory z zalewy
garść suszonych pomidorów
duży świeży pomidor
suszona bazylia
sól, pieprz, słodka papryka
Mięso rozbijamy cienko, solimy, posypujemy pieprzem, papryką i bazylią. Na każdy plaster kładziemy kawałek wędzonego boczku, cebuli i suszonego pomidora z zalewy. Zawijamy roladki, kładziemy na rozgrzany olej złączeniem do dołu, wtedy się nie rozpadną. Rumienimy je z obu stron, podlewamy wodą, wsypujemy pokruszone suszone pomidory i dusimy do miękkości. Pod koniec duszenia dodajemy sparzony, obrany i pokrojony pomidor, niech się w tym sosie rozpadnie.
Pomidorowe zrazy okazały się miłą i pyszną odmianą. Bardzo nam smakowały z pyzami drożdżowymi i sałatą w winegrecie. Muszę częściej przestawiać w kuchennej szafce… Smacznego !

Racuszki z gruszki

Początkowo planowałam racuchy z jabłkami, jakie już prezentowałam na blogu. Ale szukając jabłek znalazłam trzy dojrzałe i miękkie gruszki. Postanowiłam zrobić racuchy tym razem z gruszkami. Po obraniu okazały się tak miękkie, że dały się rozgnieśc widelcem na papkę, jak banany a przy tym były słodkie i pyszne. Dodały racuszkom ciekawej słodyczy.

RACUSZKI GRUSZKOWE

niecałe pół kilo mąki
30 g drozdży
1/3 kostki masła
2 jajka
3 łyżki cukru
szczypta soli
szklanka mleka
3 dojrzałe gruszki
olej do smażenia
Najpierw roztarłam drożdże z łyżeczką cukru i niewielką ilością letniego mleka, posypałam łyżką mąki i odstawiłam w ciepłe miejsce do wyrośnięcia. W międzyczasie stopiłam masło i roztrzepałam jajka z cukrem. Gruszki już wcześniej obrałam, pozbawiłam gniazd nasiennych i rozgniotłam ( można też gruszki zetrzeć na tarce).
Do miski z mąką wsypałam trochę soli, dodałam wyrośnięte drożdże, jajka z cukrem( mieszając cały czas), potem stopione, letnie masło i resztę mleka. Wyrobiłam to drewnianą łyżką, aż ciasto odstawało od brzegów miski. Przykryłam ściereczką i odstawiłam w ciepłe miejsce, do podwojenia objętości.
Na patelnię z kilkumilimetrową warstwą rozgrzanego oleju kładłam łyżką owalne placuszki, przykryłam pokrywką, a gdy spód się zrumienił a wierzch ściął, przewracałam i dosmażałam bez przykrycia. Racuszki przybierały różne kształty, nawet serduszka, co widać na poniższym zdjęciu…
Zjedliśmy je z jogurtem i musem jabłkowo-pigwowym, o którym innym razem. Znikały błyskawicznie…. Smacznego !

Grzyby duszone z patelni

Wprawdzie już po sezonie grzybowym, ale znalazłam w zasobach zdjęcie dania, które czekało trochę na swoją kolej. Nie jest urodziwe, kwalifikuje się do akcji „Brzydkie lecz dobre”. Grzyby zebraliśmy w lesie pewniego niedzielnego przedpołudnia i zrobiliśmy je do obiadu na działce w lesie.

GRZYBY DUSZONE Z PATELNI

około kilograma leśnych grzybów
3 łyżki masła
łyżka oliwy
dwie cebule
Grzyby po oczyszczeniu kroimy na kawałki i obogotowyjemy. Odcedzamy i wrzucamy na rozpuszczone masło, dodając trochę oliwy, aby się nie paliło. Dodajemy pokrojone w plasterki cebule i dusimy do miękkości- około pół godziny. Zjedliśmy je z chlebem. Smaku leśnych grzybów nie muszę chyba zachwalać…. Smacznego !