Dzienne archiwum: 5 lutego, 2010

Golonka w kapuście

To było pierwsze mięso, które mi zasmakowało. Jako dziecko byłam strasznym niejadkiem ( tak, ja ! ) a namówienie mnie na zjedzenie mięsa graniczyło z cudem. Golonkę tę zjadłam po raz pierwszy siedząc Tatusiowi na kolanach, bo nie mogłam się doczekać, kiedy wróci z pracy i od razu się nim zajęłam. Tatuś podzielił sie ze mną swoją porcją i odtąd golonka jest moim ulubionym mięsem, chociaż ze wzglęedu na kalorie rzadko sobie na nią pozwalam…
Najbardziej lubię golonkę w piwie, ale ta, gotowana w kapuście przez moją Mamę według starego rodzinnego przepisu też mi bardzo smakuje. Piwo pijam do niej…

GOLONKA W KAPUŚCIE

golonka
kawałek wędzonego boczku
warzywa jak do rosołu
sól, ziele angielskie, liśc laurowy, jałowiec i pieprz w ziarnach
ok. 3/4 kg kiszonej kapusty ( najlepiej z marchewką)
majeranek
Golonkę i boczek wkładamy do zimnej wody, z warzywami i przyprawami, solimy i gotujemy godzinę. Odlewamy ¾ wywaru- zrobimy na nim biały barszczyk, ale o tym innym razem…
Do reszty wywaru z mięsem wkładamy kiszoną kapustę, mieszamy, dodajemy jeszcze kilka ziaren jałowca i gotujemy do miękkości – godzinę do półtorej.
Podajmy z ziemniakami , albo z wody, albo ugotowanymi w mundurkach i obranymi, w towarzystwie kapusty i boczku pokrojonego w plastry. Popijamy oczywiście piwem. Dla mnie to jeden z najlepszych smaków w życiu… Smacznego !

Mam sto tysięcy! Oczywiście – wejść na moim blogu! Licznik na dole się spóźnia, ale zrobiłam zrzut ekranu ze statystyk:

I coś na deser :

Dziekuję mojej Córci za zmobilizowanie mnie i pomoc w założeniu bloga i jego obsłudze. Oraz wszystkim, którzy mnie odwiedzają ! Teraz idę otworzyć szampana !

Zebra

Kiedy moja Córcia wracała z ferii w górach zapytałam ją, jakie ciasto chce na powitanie. Napisała mi, że zebrę, bo dawno nie jadła. Faktycznie, dawno jej nie robiłam a kiedyś dość często…
Przepis na zebrę mam w starym zeszycie z rodzinnymi przepisami. Była pierwszym ciastem, które upiekłam we własnej kuchni, jeszcze w prodiżu otrzymamym od Mamy ( czy młode blogowiczki wiedzą, co to jest prodiż? ).
Ciasto jest bardzo smaczne i efektowne. Mój szwagier, któremu siostra upiekła zebrę na imieniny w pracy, wmawiał kolegom, że paski w zebrze …maluje się pędzelkiem! Rzeczywiście to efekt działania wody gazowanej. Muszę kiedyś spróbowac tego efektu z innymi kolorami, może ciasto biało-czerwone, z truskawkami lub malinami? Latem na pewno coś wymyślę…

ZEBRA

3 szklanki mąki
5 jajek
1, 5 szklanki cukru
szklanka oleju
szklanka wody gazowanej
2 łyżki kakao
aromat migdałowy lub waniliowy
3 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia
Oddzielamy białka od żółtek i białka trzepiemy, dodając pod koniec cukier ( stopniowo). Dodajemy miksując po jednym żółtku, olej i ¾ szklanki wody gazowanej. Mąkę z proszkiem wsypyjemy stopniowo, miksując. Dodajemy aromat.
Rozdzielamy ciasto na dwie prawie równe części, do mniejszej dodajemy kakao i resztę gazowanej wody. Smarujemy tłuszczem okrągłą tortownicę.
Wlewamy na środek na zmianę po dwie łyżki jasnego i ciemnego ciasta. Ciasto przyjemnie się rozlewa po tortownicy, tworząc kolorowe okręgi. Gdy skończymy tę operację, wstawiamy zebrę do nagrzanego do 180 C piekarnika na około godzinę. Wyjmujemy, gdy jest suchy patyczek.
Zwykle polewam zebrę stopioną czekoladą, ale teraz posypałam ją cukrem-pudrem, żeby było widać okręgi na wierzchu. A gdy ukroimy ciasto tak, jak tort, mamy piękne paski, jak u zebry. Smacznego!

Coś na „ą” po mrugnięciu Oczkiem

Jakiś czas temu fala przepisów na wątróbkę przepłynęła przez blog Oczka
Śledziłam ją z zainteresowaniem, bo wąrtóbkę bardzo lubię. Także z powodów sentymentalnych – mój brat w dzieciństwie często wymyślał różne żarty słowne i jednym z nich było – co jest do jedzenia na „ą” ? Ątróbka!
U Oczka najbardziej spodobał mi się przepis na wątróbkę w piwie. Lubię mięso duszone w piwie ( golonkę najbardziej, a ostatnio udziec indyka) i tej wątróbki chciałam spróbować. Nie trzymałam się ściśle przepisu Autorki, zapamiętałam tylko dodatek piwa i zrobiłam ją z dużą ilością cebuli.

WĄTRÓBKA W PIWIE

½ kg wąrtóbki drobiowej
3 cebule
szklanka piwa
sól, pieprz,majeranek,  olej do smażenia
Wąrtóbki oczyszczamy z błon i żyłek, płuczemy i osuszamy. Na patelni rozgrzewamy olej i wrzucamy wątróbki i zaraz do nich pokrojone w półplasterki cebule. Smażymy z obu stron na brązowo, potem podlewamy piwem i dusimy pod przykryciem do miękkości ( ok 10 minut). Doprawiamy pieprzem i majerankiem a solimy dopiero przed włożeniem na telerz lub już na nim, bo inaczej wątróbka twardnieje.
Do takiej wątróbki dobra jest kwaśna surówka albo same kiszone ogórki. Ja zrobiłam surówkę na bazie kiszeniaków i papryki. Rodzince ugotowałam do tego ziemniaki z wody, ale z chlebem też jest dobra. Mrugam w podziękowaniu do Oczka… Smacznego!