Dzienne archiwum: 4 lutego, 2010

Weekendowa Cukiernia – ciasto czekoladowe z truskawkami

Dwa dni temu mieliśmy takie swoje święto i chciałam upiec coś specjalnego. I akurat ukazało się u Olcika zaproszenie do weekendowej Cukierni i jedna z propozycji bardzo przypadała mi do gustu. To czekoladowe bezmączne brownies z truskawkami
Miałam w zamrażalniku jeszcze ostatnie truskawki z lata i to była dobra okazja, żeby je wykorzystać. Ciasto zapowiadało sie pysznie i takie wyszło, choć miałam z nim małą przygodę… Ale smaku nie zmieniła, a to najważniejsze. Dodałam od siebie łyżkę kawy rozpuszczalnej i aromat rumowy, żeby było bardziej aromatyczne. Poza tym wydawało mi się dość czekoladowe, więc zamiast kakao posypałam je moją ulubioną mieszanką – cukrem-pudrem z cynamonem. I zamiast orzechów laskowych dałam migdały.  Przepis podaję za Autorką:

CZEKOLADOWE BROWNIES Z TRUSKAWKAMI

– 35 g kakao
– 80 ml gorącej wody

– 150 g gorzkiej czekolady, roztopionej

– 150 g masła, roztopionego

– 230 g ciemnego brązowego cukru

– 100 g zmielonych orzechów laskowych
( u mnie migdały)
– 4 jajka

– łyżka kawy rozpuszczalnej ( ode mnie)
– 100 g truskawek (mogą być mrożone)
– aromat rumowy ( też ode mnie)
– cukier-puder i cynamon do posypania ( jak wyżej)
Kakao i kawę rozpuściłam w gorącej wodzie, wymieszałam dokładnie. Dodałam rozpuszczoną w mikrofalówce ( 7-8  min na 300 W) czekoladę i stopione masło. Wystudzilam do letniego. Dodałam żółtka ( po jednym, mieszając) i cukier, mielone migdały,  zmiksowałam. Włożyłam truskawki i kilka kropel aromatu rumowego. Z białek ze szczyptą soli utrzepałam sztywną pianę , którą ostrożnie wmieszałam do ciasta.
Foremkę mam dość sporą, więc ciasto rozłożyło się w poziomie. Ale w końcu nie kształt jest najważniejszy – może być nieco niższe. Piekłam około godziny w 180 C. Nawet dość urosło, ale stygnąc- opadło sporo. Zimne było już dość niskie, a takie jest najpyszniejsze. Posypałam je cukrem-pudrem z cynamonem i pokroiłam na prostokąty. Większość z nich zjadł mój syn, któremu to ciasto strasznie zasmakowało. Ale resztę zjedliśmy sobie we dwoje, popijając szampanem, do którego wrzuciłam truskawki…Smacznego!