Miesięczne archiwum: Listopad 2009

Sałatka z selera naciowego i gruszek

Robiłam podobną sałatkę z gruszek, ale z selerem korzeniowym, ze słoiczka. Bardzo ją lubię, toteż gdy zobaczyłam gdzieś podobną z selerem naciowym , postanowiłam ją zrobić. Niektórzy dodaja do niej rodzynki – mnie pasowały bardziej suszone morele. I obowiązkowo, orzechy – i tu musze się pochwalić, bo są z mojego ogrodu… Orzech posadzony kilka lat temu, juz drugi rok owocuje. Na razie tego niewiele, ale mamy swoje orzechy, drobne i bardzo smaczne.

SAŁATKA Z SELARA NACIOWEGO I GRUSZEK

3 łodygi selera naciowego
2 gruszki
sok z cytryny
kilka suszonych moreli
garść orzechów włoskich
sól, pieprz ziołowy, imbir
majonez pół na pół z jogurtem
Seler należy pociąć na plasterki i lekko posolić. Gruszki obrać i pokroić na ćwiartki, potem na grube plastry. Pokropić sokiem z cytryny, żeby nie sciemniały. Morele pokroić w kostkę, orzechy na dość grube kawałki. Część moreli dodać do selera i gruszek, posypać pieprzem ziołowym i imbirem ( według gustu), wymieszać z sosem majonezowo- jogurtowym tak, aby się wszystko połączyło. Posypać resztą moreli i orzechami.
Ta wersja sałatki smakowała mi bardziej, niż z selerem ze słoiczka. Imbir nadał jej szczególnego posmaku, a nać selera – chrupkości. Smacznego!

Wyróżnienie

Dwa dni temu zostałam wyróżniona przez Szarlotka
Jest to nagroda, która ma na celu jak najlepsze poznanie innych blogów i zachęcenie do ich odwiedzania. Szarlotek przyznała mi ja za domową atmosferę, czym sprawiła mi ogromną przyjemność.
Mam teraz obowiązek wyróżnić 10 następnych blogów, co przyszło mi z trudem, ale jakoś dałam radę. Należy podać link do osoby, która nas wyróżniła a blogi wybrane powiadomić komentarzem.
Postanowiłam wyróżnić:

Agę-aa – za udane eksperymenty kulinarne
Mafilkęza perfekcyjne wypieki
Wiosenkę  – za smakowe eksplozje
Zawszepolkę  – za całokształt

Dziwnograja  – za fantazję
Pinkcake – za niesamowitą wyobraźnię w daniach dla Córeczki
Pelę – za miłą atmosferę i wspaniałe akcje kulinarne
Majkę  – za prawdziwy i różnorodny kalejdoskop potraw

Blog Ireny i Andrzeja – za przybliżenie kuchni europejskiej
Paulinkę  za pomysłową prezentację kuchennych dokonań

Trudno było wybrać, bo zaglądam na wiele blogów i nieraz się nimi zachwycam, chcę naśledować, podziwiam. Tyle ode mnie…

Kotlety po parysku

Pod tą tajemnicza i elegancką nazwą kryją sie prozaiczne kotlety schabowe, panierowane tylko w jajku, bez tartej bułki. Takie są mniej kaloryczne, zdrowsze i ładniejsze kolorystycznie. Spotkałam się też z ich nazwą  – „kotlety słoneczne” i coś w tym jest…
Nie będę się rozpisywać, bo jak się robi schabowe, każdy wie. Dodam tylko, że przed zanurzeniem ich w jajkach ( bez dodatków) otaczam je w mące, aby jajko lepiej sie trzymało. Smacznego!

Sałatka dla niespodziewanych gości

Dlaczego dla niespodziewanych gości? Bo szybko się ją robi a i składniki nie są skomplikowane i przeważnie są w domu. W czasie, gdy gotują się jajka, kroimy pomidory i ogórki na ósemki, wykładamy półmisek sałatą lub inną zieleniną, na końcu wszystko malowniczo układamy i ozdabiamy kleksami z majonezu. Watro mieć do niej dobre kiszone ogórki, takie, jak na przykład te
W sezonie, gdy brak pomidorów, zastępuję je czasem papryką pomidorową za słoika. A ogórki kiszone można czasem zastąpić dobrymi korniszonami. Przejdźmy do konkretów:

SAŁATKA JAJECZNO-POMIDOROWO-OGÓRKOWA

4 jajka ugotowane na twardo
3-4 pomidory
3-4  średnie kiszone ogórki
sałata lub kapusta pekińska
majonez
sól, pieprz, szczypiorek lub inna zielenina

Jak już wspomniałam, gdy jajka się gotują, wykładamy półmisek liśćmi zielonej sałaty i lekko solimy. Pomidory kroimy w ósemki, ogórki na ćwiartki i jeszcze na pół w poprzek. Układamy to wszystko na przemian, zostawiając miejsce dla jajek. Gdy te będą gotowe, studzimy je lekko, obieramy i kroimy na ćwiartki. Uzupełniamy nimi naszą sałatkę. Ozdabiamy kleksami majonezu i posypujemy solą i kto chce- pieprzem. Na koniec ozdabiamy zieleniną, najlepiej szczypiorkiem. Szybka, smaczna i efektowna kolorystycznie. Smacznego!

Domowa czekolada z orzechami

To wspomnienie z czasów, gdy czekolada była na kartki… Kto tego nie pamięta, nie może sobie nawet wyobrazić… Dziś, gdy jest jej do wyboru, do koloru, czasem tęsknę za tamytym smakiem… Udało mi się kupić zwykłe mleko w proszku – niezbędny składnik – otrzymywany kiedys z zagranicznych darów – i zrobiłam. Z orzechami.

Robiłam ją kiedys w wielu wariantach – samą, z bakaliami, z pokruszonymi herbatnikami ( bardzo dobra!). Dzis wersja orzechowa:

DOMOWA CZEKOLADA Z ORZECHAMI

½ kostki dobrej margaryny
¼ szklanki mleka
½ szklanki cukru
2-3 łyżki kakao
ok. 1 i ½ szklanki mleka w proszku
orzechy
opcjonalnie – aromat rumowy
Margarynę, cukier i mleko rozpuszczamy ( ja to robię w kuchence – 4 min na 600 W), dodajemy kakao i intensywnie mieszamy. Gotujemy kilka minut na wolnym ogniu lub na 500 W.
Studzimy, aż będzie letnie. Odlewamy ½ szklanki na polewę, ale nie jest to konieczne.  Wtedy, mieszając, dodajemy mleko w proszku – tyle, ile sie da, bo inaczej czekolada będzie się ciągnąć a nie kroić. Ja dałam  1 i ½ szklanki. Wsypujemy pokrojone orzechy. Przekładamy do natłuszczonego naczynia, wyrównując łyżką maczaną w gorącej wodzie. Polewamy polewą i ozdabiamy orzechami. Zostawiamy do zastygnięcia ( ok. 2 godz) w temperaturze pokojowej – potem możemy trzymać w lodówce, jeśli będzie co… U mnie zniknęła błyskawicznie.
W ten sam sposób – zastępujęc mleko sojowym ( również to w proszku) robię czekoladę wegańską.
Nie ma ona smaku klasycznej czekolady – raczej dobrego czekoladowego batonika. W każdym bądź razie jej smak jest wart nakładu pracy, tym bardziej, że można go  urozmaicać.

Smacznego!

 

Zapiekanka z rosołowym mięsem

 

zapiekanka porosołowa

 

Kiedy wczoraj Pinkcake przypominała o kończącej się akcji rosołowej, zaczęłam myśleć, co by tu jeszcze zrobić. Pomógł mi przypadek – z wczorajszego obiadu zostały mi ziemniaki w mundurkach a z dzisiejszego śniadania kiełbaski i jajka na twardo. Postanowiłam zrobić zapiekankę i wykorzystać do niej rosołowe mięso a także warzywa ugotowane w rosole. Resztę dopracowałam i oto, co z tego wynikło:

ZAPIEKANKA Z ROSOŁOWYM MIĘSEM

miseczka mięsa z rosołu
7 średnich ziemniaków ugotowanych w mundurkach
3 jajka na twardo
2-3 kiełbaski
2 marchewki z rosołu
łodyga selera naciowego i kawałek pora z rosołu
3 cebule
kilka plastrów żółtego sera lub miseczka utartego
sól, pieprz, majeranek
1 jajko surowe
Najpierw usmażyłam na oleju pokrojone w plastry cebule, posypałam je pieprzem i posoliłam. Mięso z rosołu obrałam i zmiksowałam. Pokroiłam w plastry ziemniaki, kiełbaski, jajka i pomidory a także marchewkę, seler naciowy i pora z rosołu. Układałam warstwam: Pierwsza warstwa ziemniaków, kiełbaski, cebula, jajka na twardo, marchewka, żółty ser, mięso z rosołu, reszta cebuli z porem i selerem, druga warstwa ziemniaków, pomidor, żółty ser. Och, chyba niczego nie zapomniałam!
Ziemniaki , jajka i pomidory soliłam i pieprzyłam. Na wierzchu posmarowałam rozbełtanym jajkiem. Wstawiłam do piekarnika z termoobiegiem na 200 C na 25 minut. Bardzo nam ta zapiekanka smakowała, no i wykorzystałam  w niej wszystko, co sie dało z rosołu…

Smacznego!
I jeszcze widok z góry:

zapiekanka porosołowa1

 

Jesienna sałata w winegrecie

Sałata z dodatkami w sosie winegret gości u nas bardzo często. W zależności od sezonu, zmieniają się dodatki. Teraz, jesienią, pora sięgnąć do spiżarnianych zapasów robionych w ramach akcji Peli. Na szczęście pomidory są jeszcze dostępne z polskich zapasów, szklarniowe, choć już nie tak smaczne, jak latem… Na potrzeby tej sałatki otworzyłam słoiczek

papryki miodowej
Wykorzystałam też sałatkę szwedzką
Dodałam również marynowane pieczarki, zrobione domowym sposobem, o których pewnie kiedyś napiszę. Do sosu winegret, zamiast octu winnego, używam czasem zalewy od konserwowych ogórków – jest już przyprawiona i bardziej aromatyczna.

JESIENNA SAŁATA W SOSIE WINEGRET

główka sałaty
2 pomidory
mała cebula
3 łyżki papryki miodowej
2 łyżki sałatki szwedzkiej
2 łyżki marynowanych pieczarek
sól,
ząbek czosnku
sos: 2 łyżki zalewy od sałatki szwedzkiej, 3 łyżki oliwy, pieprz ziołowy, zioła prowansalskie

Najpierw miskę, w której robię sałatkę, nacieram przeciętym ząbkiem czosnku. Wyczytałam to we francuskiej książce kucharskiej o sałatkach. Efekt bardzo cikawy i aromatyczny!
Sałatę myję, osuszam i rwę na mniejsze kawałki. Dodaję bardzo cienko pokrojoną ( w półplasterki) cebulę i pokrojone w ósemki pomidory. Na tym etapie solę i chwilę czekam. Potem dodaję odsączone: paprykę, ogórki z sałatki szwedzkiej i pieczarki. Mieszam wszystko, na końcu polewam sosem, który łączę potrząsając składnikami w zamkniętym słoiczku.Ta sałata pasuje niemal do wszystkiego: mięsa , kiełbasek z grilla ( kiedy to było…), a najbardziej chyba do mięsnej galaretki, którą pokazywałam wczoraj. Smacznego!

Galareta z kurczaka

To danie to u mnie najczęstszy sposób wykorzystania rosołowego mięsa. Bardzo lubię mięsne galaretki a po ugotowaniu i zjedzeniu rosołu, wystarczy pokroić mięso, do rosołu dodać żelatynę, ozdobic na kolorowo i już gotowe:

GALARETKA Z KURCZAKA

mięso z rosołu
marchewka – też z rosołu
kilka łyżek konserwowego groszku
jajko na twardo
żelatyna w odpowiedniej ilości

Wyjmujemy mięso z rosołu i kroimy je na kawałki. Żelatynę w ilości podanej na opakowaniu, w zależności od tego, jaką porcją rosołu zalewamy galaretkę, namaczamy w zimniej, przegotowanej wodzie. Gdy napęcznieje, zalewamy ją gorącym rosołem i rozpuszczamy, energicznie mieszając.
Do mięsa dodajemy pokrojoną marchewkę i groszek a kto lubi i kukurydzę. Na dnie naczynia układamy pokrojone jajko na twardo, układamy mięso z warzywami i zalewamy rosołem z rozpuszczoną żelatyną. Studzimy i wstawiamy do lodówki na conajmniej 2 godziny ( na kolację zdąży zastygnąć).
Podajemy z sokiem z cytryny lub jakimiś warzywami w zalewie octowej, np. sałatką szwedzką. Ja najbardziej lubię do galaretki sałatę w sosie winegret, ale o niej innym razem. Smacznego!

Śledzie w śmietanie i ziemniaki

 

Przepis na to danie znalazłam w kuchni regionalnej kaszubskiej, ale znam go z rodzinnego domu. Smak zimnych śledzi w śmietanie w towarzystwie ciepłych ziemniaków na długo zapada w pamięć. Potrawę dołączam jako ostatnią do polskiego tygodnia pod partonatem serwisu z Pierwszego ŧłoczenia. pl.

ŚLEDZIE W ŚMIETANIE Z ZIEMNIAKAMI

kilka filetów typu matjas
szklanka kwaśnej śmietany
cebula pieprz, estragon, szczypiorek
ziemniaki
Ziemniaki gotujemy w mundurkach. Śledzie moczymy do uzyskania pożądanego smaku i dzielimy na kawałki. Dodajemy pokrojoną cebulę, pieprz i estragon, zalewamy śmietaną, mieszamy. Podajemy z ziemniakami w mundurkach, które możemy polać śledziową śmietaną. Posypujemy szczypiorkiem.

Smacznego!

 

Bigos jak u Mamy

bigos
bigos

Dla mnie gotowanie bigosu to rytuał. Robię go w specjalnym dużym garnku,na zapas i wekuję w słoikach. Przeważnie robię go jakiś czas przed świętami, żeby potem mieć czas na inne prace. Jest to akcja prowadzona kilka razy do roku, nie tylko na święta, bo lubię miec bigos w zapasie – dla niespodziewanych gości lub , gdy nie ma czasu ugotować coś na obiad.Latem gotuję bigos „letni”, tylko ze słodkiej kapusty, z przetartymi pomidorami i bez wędzonki, lżejszy. Ostatni gotowałam tydzien przed 1 listopada.
Gdy wiem, że będę gotowała bigos, to jakiś czas przedtem wrzucam do zamrażalnika to, co się może przydać – a to mięso z kością od karkówki, a to kawałek żeberek, a to końcówki rozmaitych kiełbas. Specjalnie do bigosu kupuje wędzony boczek i …ogonek wieprzowy, bo on daje bigosowi specyficzny smak. Bigos gotuję według przepisu mojej Mamy, od siebie dodałam tylko czerwone wino na końcu.
Przejdżmy do przepisu:

BIGOS TRADYCYJNY

2, 5 kg kapusty kiszonej
średnia główka kapusty białej
duży słoiczek koncentratu pomidorowego
garść suszonych grzybów
kilka suszonych śliwek
ok. 3/4 kg mięsa z kością
30 dkg boczku wędzonego
30 dkg różnych kiełbas ( w tym wędzonych)
2 marchewki, pietruszka, kawałek selera, cebula
liść laurowy, ziele angielskie, pieprz w ziarnach, jałowiec
pieprz mielony, papryka mielona słodka, imbir, gałka muszkatołowa
mała szklanka czerwonego wina

Najpierw podsmażam na oleju mięso – ogonek i kawałki karkówki i żeberek. Z ogonka odkrawam tłuszcz – nie lubię zbyt tłustego bigosu. Mięso rumienię z cebulą i zalewam odrobiną wody, żeby wytworzył się sos.
Kapustę kiszoną kupuję na targu, zawsze w tym samym miejscu, tzw średnio ukiszoną. Wkładam ją do jednego garnka, dodaję kawałek wędzonego boczku , upieczony ogonek, namoczone wcześniej suszone grzyby wraz z wodą, liść laurowy, jałowiec, przyprawy w ziarnach. Gotuję do miękkości mięsa.
Kapustę białą szatkuję, wkładam do drugiego garnka, razem z resztą mięsa i sosem, solę i dodaję te same przyprawy oraz suszone śliwki.Do obu garnków dodaję starte na grubej tarce warzywa.
Gdy mięso jest miękkie, wyjmuję je, obieram z kości ,  kroję na mniejsze kawałki i wkładam z powrotem do kapusty. Wtedy łaczę obie kapusty i dodaję przecier pomidorowy.
Na patelni wytapiam tłuszcz z wędzonego boczku i na nim smażę pokrojone kiełbasy. Wkładam to wszystko do garnka i gotuję na małym ogniu ponad godzinę albo i dłużej. Na końcu przyprawiam bigos pieprzem, papryką,  imbirem i szczyptą gałki muszkatołowej. Całośc wieńczę małą szklaneczką czerwonego wina.
Gorący wkładam do słoików i odwracam do góry dnem, a czasem dla pewności pasteryzuję 15 minut. A w dniu gotowania na kolację próbujemy świeżego bigosu, aby porównac smak z tym, co się „przegryzł” w słoikach. Słoki przechowuję w chłodnym miejscu.
Równolegle gotuję bigos wegański – tak samo, tylko bez mięsa. Zaczynam od smażenia na oleju pokrojonej cebuli, dodaję do niej kapustę świeżą, przesmażam, zalewam wodą i przyprawiam tak samo. Potem łączę z ugotowaną z grzybami kapustą kiszoną, przecierem pomidorowym i przyprawiam tym samym do smaku. Jest pyszny… Ale my wolimy tradycyjny.

Smacznego!