Dzienne archiwum: 23 listopada, 2009

Czarny bez na ratunek !

Czas niestety grypowy i powiem wam, ze grypsko robi podchody i pod moją Rodzinkę… Bronimy się, jak możemy! W ruch poszły wszelkie domowe sposoby na obronę przed chorobą. Zrobiłam bardzo skuteczną miksturę z czosnku, miodu i cytryny i sięgnęłam po zapasy zrobione profilaktycznie latem. Syrop z kwiatów  czarnego bzu,  według receptury Pinkcake  już mi się skończył ( dość radykalnie, bo mąż przez pomyłkę wylał resztę przy porządkach w lodówce w czasie mojej nieobecności ! ), ale mam ususzone latem kwiaty tej rośliny, które w postaci herbatki są bardzo skuteczne na wszelkie przeziębienia:

HERBATKA Z KWIATÓW CZARNEGO BZU

czubata łyżeczka suszonych kwiatów czarnego bzu na szklankę
sok z cytryny
łyżeczka miodu na szklankę

Nie rozdrabniałam się, wsypałam odpowiednią ilośc do czajniczka i parzyłam 15 minut. Miodem i cytryną każdy doprawił sobie według uznania.
Uwaga! Herbatka gorąca jest środkiem napotnym, stosowanym przy gorączce i po jej spożyciu w tej postaci należy się zaraz zapakować do łóżka!
Natomiast przestudzona, ciepła, łagodzi ból gardła ( oj, jak mi się to przydało!)  i kaszel.

Doskonała jest też prosta nalewka na syropie z kwiatów bzu – klik, klik.

Na zdrowie i smacznego!

A teraz wspomnienie lata…