Dzienne archiwum: Listopad 7, 2009

Plincki klasyczne i z dynią

Plincki to nic innego, jak placki ziemniaczane a mówi sie tak na nie w krainie pyry, czyli Wielkopolsce. Wstyd przyznać, ale robiłam je pierwszy raz… A to dlatego, że jako dziecko ich nie lubiłam i długo trwało, zanim się do nich przekonałam. Teraz, w tygodniu gotowania po polsku, sięgnęłam po Kuchnię Polską Regionalną, z Wielkopolski właśnie i znalazłam tam dobry przepis na to lubiane tu bardzo i popularne danie. Robiłam z pewną tremą, bo głównym jurorem był mój mąż, Poznaniak z urodzenia.
Miałam też w domu nieco puree z dyni ( pewnie domyślacie się dlaczego – efekt pokażę niebawem) i zainspirowana pomarańczowymi plackami ziemniaczanymi 
Azzahar
postanowiłam spróbować placuszków z dodatkiem dyniowego puree. Część ziemniaczanej pulpy zastąpiłam dynią , nie dodałam pieprzu i majeranku, podałam posypane cukrem. To te na górnym zdjęciu. Pora na właściwy przepis:

PLACKI ZIEMNIACZANE ( PLINCKI)

1, 5 kg ziemniaków
duża cebula
1 jajko
3 łyżki mąki ziemniaczanej
niecała szklanka mąki pszennej
sól, pieprz, opcjonalnie – majeranek
olej do smażenia
Ziemniaki ścieramy na drobnej tarce lub przepuszczamy przez sokowirówkę, łączcąc sok z ziemniaczana pulpą. Cebulę ścieramy też na drobnej tarce, łączymy z ziemniakami, wbijamy jajko, dodajemy mąkę ziemniaczaną i tyle mąki pszennej, aby ciasto miało konsystencję gęstej śmietany. Solimy i pieprzymy do smaku, ja dodałam jeszcze majeranek, bo mi pasował. Smażymy na rozgrzanym oleju, kładąc łyżką owalne placuszki ( 3-4 na patelnię) i rozpłaszczając je, z obu stron na rumiano. Podajemy z cukrem lub z kwaśną śmietaną albo jogurtem ( ja dosypałam koperku). Można je też podać z sosem mięsnym albo gulaszem – wtedy mamy wersję lux.
Moim domowym ” Poznańskim Pyrom” smakowały bardzo. Smacznego!

Plincki dodaję do akcji „Gotujemy po polsku” pod patronatem strony

Z pierwszego tłoczenia