Miesięczne archiwum: Październik 2009

Dżem dyniowy z piernikową nutą


Niemal rzutem na taśmę udało mi sie zrobić coś z dyni. I to coś pysznego! Dżem, który wręcz domagał się, żeby zaostrzyć jego smak, więc po dodaniu niewielkiej ilosci cukru, wsypałam przyprawy podobne, jakich dodaje się do pierników. Przejdźmy do szczegółów:

DŻEM DYNIOWO-KORZENNY

1 mała dynia
2/3 szklanki cukru
2 łyżeczki cynamonu
½ łyżeczki mielonych goździków
½ łyżeczki imbiru
spora szypta pieprzu
Dynię obrać ( to najtrudniejsze!), pokroić w kostkę, wlać troszke wody i rozgotować w szerokim garnku na papkę. Gdy będzie miękka, rozgnieść  przyrządem do ziemniaków. Dodać cukier i mieszając gotować aż odparuje. Dodać przyprawy, pogotować trochę. Włożyć do wyparzonych słoiczków i pasteryzować około 15 minut. Smacznego!

Roladki drobiowe z surimi


Staram się zawsze uatrakcyjnić niedzielne kotlety. Przeważnie robię z nich roladki, czasem panieruję, czasem nie i wkładam do środka coś, co sprawi, że smak będzie ciekawszy. Na dziś miałam filety z kurczaka a znalazłam tez trochę paluszków krabowych. Do towarzystwa dodałam im żółty ser a że w lodówce spoczywała reszta cukinii , to i ja postanowiłam wykorzystać. Całość ma smak dość delikatny, więc do panierki dodałam wiórki kokosowe. Oto, co z tego wyszło:

ROLADKI DROBIOWE Z SURIMI

4 filety z kurczaka
4 plastry żółtego sera
8 paluszków krabowych
kawałek cukinii
mała cebula
olej do smażenia
jako , tarta bułka i wiórki kokosowe do panierki
sól, pieprz, majeranek, pieprz ziołowy
Filety z kurczaka rozbić, posolić, posypać pieprzem i majerankiem. Cukinię udusić na oleju z pokrojoną drobno cebulką do miękkości , posolić, dodać pieprz ziołowy a potem rozgnieść widelcem na papkę. Mięso posmarować warstwą cukinii , na to położyć plaster żółtego sera, z jednego boku ułożyć wzdłuż dwa paluszki i zawinąć roladkę. Otoczyć ją w rozbełtanym jajku i w tartej bułce pół na pół z wiórkami kokosowymi. Smażyć na oleju złączeniem w dół, wtedy nie trzeba spinać, potem obrócić i dosmażyć z drugiej strony, aż wbity widelec nie stawia oporu.
Takie roladki mają delikatny i ciekawy smak. Podałam je z polentą i łagodną surówką z kapusty pekińskiej. Smacznego!

Szare kluski z kapustą


Tego przepisu w sezonie ziemniaczanym nie może u mnie zabraknąć! Ulubione w Wielkopolsce, znane w pobliskich rejonach kluski ziemniaczane w towarzystwie kiszonej kapusty zawsze cieszą się powodzeniem. A szare- dlatego, że robione z surowych ziemniaków, które utleniają się na szaro. Ja sobie sprawę upraszczam i przepuszczam ziemniaki przez sokowirówkę, ale można i trzeć, tak, jak na placki ziemniaczane, na najdrobniejszej tarce. Polewa się je skwarkami z wędzonego boczku, można z cebulką. Do klusek obowiązkowo musi być ugotowana kiszona kapusta, z przyprawami i – najlepiej , skórką od boczku wędzonego. Przejdźmy do przepisu:
SZARE KLUSKI Z KAPUSTĄ
2-2, 5 kg ziemniaków
2-3 szklanki mąki ( najlepiej poznańskiej)
1- 2  jajkaskwarki z wędzonego boczku

¾ kg kiszonej kapusty
skórka z wędzonego boczku ( z odrobiną tłuszczu)
ziele angielskie, pieprz, liść laurowy, dowolnie- jałowiec
Ziemniaki obieramy i przepuszczamy przez sokowirówkę, albo ścieramy na drobnej tarce. W tym drugim przypadku – odcedzamy na drobnym sicie. Wodę, która wyciekła z ziemniaków odstawiamy, żeby na dnie ustała się skrobia. Mniej więcej połowę odlewamy a tę, co została mieszamy z osadzoną na dnie skrobią. dodajemy ziemniaczaną pulpę, jajko i mąki do konsystencji bardzo gęstej śmietany. Nie solimy – najlepiej dopiero na talerzu. Gotujemy duży garnek wrzątku, a najlepiej od razu dwa a ziemniaczane ciasto wykładamy na płaski talerz lub polaną wrzątkiem deskę. Przy pomocy noża zsuwamy niewielkie podłużne kluseczki wprost do garnka. Można wodę osolić, ale najdelikatniejsze są kluski osolone dopiero na talerzu.

Wrzucamy kluski do wody gotującej się na dużym ogniu, bo jak temperatura się obniży, to mogą się sklejać. Mieszamy je delikatnie w czasie gotowania i uważamy, by nie przywarły do dna garnka.

Od chwili zagotowania zmniejszamy moc palnika i gotujemy 3-5 minut, potem wylewamy na sito i dobrze odsączamy.
Kapustę , jeśli bardzo kwaśna, płuczemy, zalewamy wodą w garnku, dodajemy kawałek wędzonki i przyprawy i gotujemy do miękkości. Niektórzy dodają do niej zasmażkę – ja uważam, że to zbyt dużo kalorii a i smak nie ten.
Kluski polewamy skwarkami z wędzonego boczku, można z cebulką i zajadamy w towarzystwie kapusty. Z tej porcji starczy na 6 osób o średnich apetytach – u mnie starczyło na 5, licząc z wersją wegańską ( ciasto bez jajka, polane cebulką na oleju z podobną kapustą). Teraz, gdy ziemniaki są świeżo zebrane – kluski są najsmaczniejsze.

Zatem – smacznego!

 

Wołowina po burgundzku i deserek dla Agi


Od czasu, kiedy tydzień temu byłam na filmie ” Julia i Julie”, wołowina po burgundzku zaczęła za mną „chodzić”. Nie pamiętałam dokładnie przepisu z filmu, a gdy ogladałam na kuchni tv program” Julia i Jacques gotuja w domu” z tym daniem, ktoś mi przeszkodził. Ale mam w domu ” Kuchnie francuską”, w której ten przepis znalazłam. Różnił się jedynie tym, że dania nie robi sie w piekarniku, tylko dusi w rondlu. Ponieważ nie miałam wiele czasu, postanowiłam zrobic wołowinę tym sposobem:

WOŁOWINA PO BURGUNDZKU

ok. ¾ kg wołowiny
kilka plastów wędzonego boczku
2 cebule
ok. 20 dkg pieczarek
masło
duża marchewka
łyżka koncentratu pomidorowego
sól, pieprz
1 i ½ szklanki czerwonego wytrawnego wina
1 i ½ szklanki rosołu wołowego
Boczek pokroić w słupki i podsmażyć na suchej patelni. Na nim obsmażyc partiami posoloną i popieprzoną wołowinę i przełożyć do rondla.Na tym samym tłuszczu zrumienić cebule, dodać do mięsa. Wlać nieco rosołu i wina i dusić na niedużym ogniu, dolewając na zmianę wina i rosołu tak, aby mięso było ledwo przykryte. Po godzinie dodać pokrojoną na plasterki marchewkę. Po następnej pół godzinie obsmażyć na maśle ( ja dodałam nieco oliwy, żeby się nie przypalało) małe pieczarki lub duże przekrojone na połówki. Smażyc je partiami, żeby nie puszczały soku. Dodać do mięsa wraz z masłem, uzupełniając cały czas rosół i wino. Pod koniec duszenia, które trwa ok. 2 godzin ( wołowina była młoda) , wlać koncentrat pomidorowy rozprowadzony rosołem.
Ten sposób przygotowania wołowiny dla mnie był dobry, bo cały czas miałam kontrolę nad tym, co się dzieje w rondlu. A efekt? REWELACJA!
Podając wołowinę ( np . z ziemniakami i surówką) należy oczywiście życzyć ” Bon apetit!” a potem patrzeć, zjakimi minami zajadają biesiadnicy. Ja minami moich byłam całkowicie usatysfakcjonowana. Padło pytanie – będziesz robić to częściej?
Chyba będę…

DESER DLA AGI

Wczoraj po południu miałam bardzo miłe spotkanie, bo wiatry głodu edukacji przygnały do pobliskiego miasta, w którym ja kiedyś studiowałam,  Agatkę z Eksperymentalnie. Postanowiłam zrobić dla niej turystyczny deserek i zawieźć jej na spotkanie. Wybrałam placek marchewkowy, który zrobiłam w małej porcji a właściwie w dwóch, bo musiałam spróbować , czy się udał. Placek był z jajka, cukru, troszka oleju i wody gazowanej, mąki, tartej marchewki i wiórków kokosowych, na proszku do pieczenia. Przepis improwizowany, do kuchenki mikrofalowej.
Smakował a na rozmowie nie tylko o jedzeniu zeszło nam całe popołudnie. Wszystkim, którzy zaglądają na Eksperymentalnie nie muszę chyba mówić, że Agatka jest przesympatyczna.
Smacznego!

Moja najszybsza sałatka

Dzisiaj szybko, bo za dwie godziny wyjeżdzam. Tę sałatkę robię w razie przyjazdu niespodziewanych gości, albo latem, gdy pada hasło „robimy grilla” i trzeba szybko przygotować jakies sałatki. Ale robię ją też wtedy, gdy mam dość czasu, bo bardzo ją lubimy. Na jej potrzeby staram się mieć w domu słoik czerwonej , konserwowej kapusty i puszkę kukurydzy. Jakiś majonez, ewentualnie jogurt zawsze sie znajdzie. Podaję więc przepis, którym udało mi się trafić w dwie akcje:

SZYBKA SAŁATKA Z CZERWONEJ KAPUSTY I KUKURYDZY

pół słoika kapusty czerwonej konserwowej
puszka kukurydzy
majonez ( i / lub jogurt)
pieprz ziołowy, imbir
Kapustę odcedzić i jeśli niezbyt drobno pokrojona, pokroić na drobne kawałki. Kukurydzę odcedzić również. Zmieszać wszystko w misce, dodać majonez i / lub jogurt , przyprawić pieprzem ziołowym i imbirem.
Kto nie ma kukurydzy, może do kapusty dodać posiekane jajko na twardo, też będzie dobra. Ale z kukurydzą , mimo, że to proste składniki – jest pyszna! Kto lubi smak konserwowych warzyw, ten na pewno ją doceni.

Smacznego!

Śledź po żydowsku z buraczkami


Przepis na tego śledzia znalazłam w książce ” Kuchnia Żydów polskich”. Pochodzi on z kresów, z terenów dzisiejszej Litwy. A ponieważ „pierzynka” do śledzi ma kolor różowy ( od buraczków oczywiście), to postanowiłam go dodać również do akcji różowej. Podaję przepis:

ŚLEDŹ PO ŻYDOWSKU Z BURACZKAMI

2-3 filety śledziowe
1 ugotowany buraczek ( może być z barszczu)
małe jabłko
kiszony ogórek
kawałek cebuli
łyżka oleju ( dałam oliwę)
2-3 łyżki kwaśnej śmietany
pieprz
Filety moczymy, aż utracą zbyt słony smak. Buraczek, jabłko, ogórek ścieramy na tarce o grubych oczkach. Dodajemy posiekaną w drobną kostkę cebulę, pieprz, olej, śmietanę i mieszamy. Układamy naszą różową „pierzynkę” na pokrojonych śledziowych filetach i podajemy z chlebem lub ciepłymi ziemniakami. Smacznego!

Suszone pomidory

Zeszłoroczny zakup suszarki do owoców i warzyw okazał sie strzałem w dziesiątkę! Głównym jego celem była produkcja suszonych pomidorów. Rok temu suszyłam w plasterkach – teraz bardziej fachowo – w połówkach i wyglądają jak te ze sklepu. To żadna sztuka: pomidory kroi się wzdłuż na połówki ( najlepsze są te podłużne) i układa na suszarce skórką do dołu. Żaden sok mi nie wyciekał , ususzyły się pięknie, choć to trochę trwało. Trzeba co jakiś czas przekładać, bo najszybciej suszą się te na dolnym „pokładzie”. Warto też dosuszyć je do końca na słońcu, najlepiej w słoneczny i wietrzny dzień.
Myślę, że można zrobić to też w piekarniku, zaczynając od 60-70 C, dosuszając do końca w temperaturze nieco wyższej. Tak w „Kuchni polskiej ” radzą suszyć śliwki, więc chyba z pomidorami będzie podobnie.
A najważniejsze: Część tych pomidorów powędruje do mojej Córki, która jest ich główną amatorką, a część…. Jak się wszystko uda, to powędruje do pewnej znanej Wam Blogerki, Pani Hirka, bo zbliża się spotkanie na szczycie…
Smacznego!

Czerwona zupa i różowe wstążki


Kiedyś jak byłam mała , spotkałam przed domem siostrę wracającą ze szkoły. Gdy zapytała, co jest na obiad, odpowiedziałam jej zagadką: Zgadnij: Czerwona zupa i różowy makaron! Fascynowało mnie bowiem w barszczyku to, że makaron w nim przybiera kolor różowy. Przypomniała mi o tym moja córcia, znająca to powiedzonko, gdy zastanawiałam się, co różowego zrobic na akcję Szarlotka.
Barszczyk, powiecie – taki banał, każdy potrafi! Ale ważniejszy od barszczyku jest przepis na kwas burakowy będący jego bazą. Prezentowałam go juz wprawdzie przy okazji barszczu ukraińskiego, ale wtedy mało kto na mój blog zaglądał, więc powtórzę:

KWAS BURAKOWY

kilka czerwonych buraczków
ząbek czosnku
kawałek razowego chleba
letnia woda
Buraczki obieramy i kroimy w kawałki, układamy w słoiku. Dodajemy ząbek czosnku a na górze kładziemy kawałek razowego chleba. Zalewamy letnią przegotowaną wodą i odstawiamy w ciepłe miejsce na kilka dni. Jest gotowy, gdy ma kwaskowo-winny posmak. Wyjmujemy chleb, przecedzamy i możemy z powrotem zalać buraki ( przydadzą się) lub przelać do butelek – trzymamy to w lodówce. Używamy do barszczyku, do sałatek a nawet jako preparat witaminowy – po łyżce dziennie, bo mnóstwo w nim witamin i mikroelementów.

BARSZCZYK  NA KWASIE BURAKOWYM

kilka buraczków świeżych
trochę buraczków z kwasu
kilka łyżek kwasu burakowego
włoszczyzna
ziele angielskie. liść laurowy, pieprz w ziarnach, sól
opcjonalnie- kawałek mięsa z kością lub wędzonki
2-3 suszone grzybki
Warzywa, obydwa rodzaje buraczków,grzybki,  mięso i przyprawy zalewamy zimną wodą i gotujemy do miękkości buraczków, dodając na początku trochę kwasu burakowego. Po ugotowaniu doprawiamy jeszcze kwasem burakowym, co nada barszczykowi piękny kolor i doda witamin.Podajemy z makaronem, pasztecikami lub uszkami. A propos uszek – w ten sposób, bez mięsa, robię barszczyk wigilijny. Gdzieniegdzie spadł juz śnieg, może pora pomyśleć o Gwiazdce…
Buraczki z barszczu można wykorzystac do sałatki, na przykład takiej
Smacznego!

Kiszka ziemniaczana bez osłonki


Gdy byliśmy na wakacjach na Mazurach, zachwyciliśmy się tymi ziemniaczanymi kiełbaskam. Przywieźliśmy nawet trochę do domu, żeby sobie ugrillować
Ku naszemu żalowi nigdzie w okolicy, nawet w Wielkopolsce, krainie ziemniaka, nie można jej kupić. Ale od czego pomysłowość? Przecież i tak zjada się tylko nadzienie, osłonkę „kiełbasek” zdejmujemy. A jak smakuje nadzienie, zapamiętałam dobrze – oprócz ziemniaków wyczuwa się w nim skwarki z wędzonego boczku,smażoną cebulę,  pieprz i majeranek. Chodziło to za mną juz dłuższy czas a Ziemniaczany Sezon zmobilizował mnie do jej wykonania.
Moim Panom, wielkim amatorom ziemnaków we wszelkiej postaci nic nie mówiłam – ale mieli niespodziankę! Chciałam ich wkręcić, że zamówiłam przez Internet, ale oni mnie znają dobrze i zgadli autorkę dania… Wcinali, aż im sie uszy trzęsły a moja Córcia, która podobno ziemniaków nie lubi, wzięła dwie dokładki!
Podaję więc przepis:

KISZKA ZIEMNIACZANA BEZ OSŁONKI

Ziemniaki, ile lubicie
trochę mleka
boczek wędzony, przerośnięty lecz nie za tłusty
cebula
sól, pieprz, majeranek i np. rozmaryn lub tymianek
zielony koperek
Ziemniaki gotujemy w mundurkach i obieramy póki ciepłe. Rozgniatamy specjalnym przyrządem lub drewnianą pałką z niewieklą ilością mleka na puree.
Boczek kroimy na drobną kostke i topimy na patelni na skwarki. W wytopionym tłuszczu podsmażamy cebulępokrojoną w kosteczke, gdy sie zrumieni, posypujemy pieprzem, majerankiem i np. rozmarynem – tyle, ile kto lubi. Dodajemy to do ciepłego puree, solimy do smaku i mieszamy. Wykładamy na półmisek , posypujemy koperkiem i podajemy najlepiej z gotowaną kiszoną kapustą. Ja wolałam lżejszy dodatek i zrobiłam surówkę z kapusty kiszonej i czegoś jeszcze, o czym opowiem z okazji Święta Kapusty, niedługo. Do popicia najlepszy kefir lub zsiadłe mleczko.
Rodzina stwierdziła, że moja wersja ziemniaczanej kiszki bardzo przypomina oryginał i co najważniejsze – jest pyszna. Smacznego!

Sałatka z surimi


Zastanawiałam się właśnie, co zrobić na akcję Szarlotka, gdy z zamrażalnka przy wyciąganiu mięsa wypadły paluszki krabowe kupione jakiś czas temu. Są różowe! Postanowiłam więc zrobić delikatną w smaku sałatkę. Dobierając składniki pomyślałam o kruchej karbowanej sałacie, listkach kapusty pekińskiej, malinowych różowych pomidorach , aromatycznych i chrupkich ogórkach w sosie sojowym

Po namyśle dodałam trochę ugotowanego makaronu kokardki. A dresing? To już w przepisie:

SAŁATKA Z PALUSZKAMI KRABOWYMI

kilka paluszków krabowych ( surimi)
kilka liści karbowanej czerwonej sałaty
kilka liści kapusty pekińskiej ( bez białych nerwów)
pomidor malinowy
2-3 łyżki ogórków w sosie sojowym ( lub jeden świeży)
miseczka ugotowanego makaronu kakardki
sól, pieprz ziołowy, estragon
ocet balsamiczny, oliwa
Kapustę i sałatę porwałam na kawałki. Surimi rozmroziłam ( w kuchence, na 300 W). Dodałam pokrojony w grubą kostkę pomidor, posoliłam, wymieszałam. Do tego włożyłam ogórki w sosie sojowym, makaron i pokrojone na mniejsze kawałki surimi. Skropiłam niewielką ilością octu balsamicznego i oliwy, dadałam pieprz ziołowy i szczyptę estragonu  – sałatka ma być łagodna. Odstawiłam na 15 minut do lodówki, aby się „przegryzła”. Można jeśc z białym chlebem, albo bez niczego ( makaron w środku). Smakowała nam bardzo ta różowa sałatka, więc i Wam życzę – Smacznego!