Miesięczne archiwum: Wrzesień 2009

Węgierska zupa gulaszowa

zupa gulaszowa

 

Trwa tydzień kuchni węgierskiej a ja właśnie odnalazłam moje książki kucharskie, schowane od remontu w kartonie i jest wśród nich Kuchnia węgierska autorstwa Witolda Wieromieja. Plany miałam ambitne, ale czasu mało. Jednak dzis ugotowałam zupę gulaszową z tej książki. Trochę pozmieniałam, na smalcu nie odważyłam sie smażyć ( lekarz zakazał), nie zagęściłam jej tez kluskami kładzionymi ( słynne galuszki), bo to by była bomba kaloryczna nie dla nas… Śmietany też nie dodałam, bo mi jakoś … nie pasowała. Kalarepkę ( nie dostałam), zastąpiłam cukinią a fasolkę szparagową ( zapomniałam) , groszkiem z puszki. Za to dodałam więcej papryki ( w przepisie była szczypta!), pieprz i listek laurowy. I smak wyszedł rewelacyjny, warzywny, lekko pikantny. Tak sobie wyobrażam jedzenie po węgiersku. A kto ciekawy czegos węgierskiego,  to odsyłam do moich langoszy ( wpisać z boku w wyszukiwarkę). Przepis podaję mój, w nawiasie – oryginał:

WIOSENNA ZUPA GULASZOWA ( TAVASZI GULYAS)

2 marchewki( jedna)
1 pietruszka
pół młodej cukinii ( kalarepka)
10 dkg selera
5 ziemniaków
1 cebula
20 dkg wędzonej kiełbasy
pół puszki groszku( 15 dkg fasolki szparagowej)
2 łyżki oleju ( smalec)
łyżeczka słodkiej papryki w proszku ( szczypta!)
sól
szczypta pieprzu czarnego i większa ziołowego, liść laurowy ( nie było)
Cebulę podsamażyłam na oleju, dodałam kiełbasę i paprykę. Dolałam troche wody i dodawałam stopniowo pokrojone:  marchewkę, pietruszkę, seler, cukinię, ziemniaki. Poddusiłam 15 minut, dodałam ponad litr wody i gotowałam do miękkości. Posoliłam, dodałam groszek, dosmaczyłam pieprzem czarnym i ziołowym. W przepisie na końcu zaleca się dodać do zupy kluski kładzione ( z jednego jajka, trzech łyżek mąki i wody) i śmietanę, ale ja z wiadomych względów nie dodałam. Kto bardzo głodny- jadł z chlebem. A galuszki zrobię sobie osobno, np. z sosem paprykowym…

Smacznego!

 

Efekty grzybowej posuchy

zupa grzybowa

Dziś pada – może wreszcie będą… W niedzielę było ich bardzo mało… Po sniadaniu zapadła szybka decyzja – jedziemy do lasu! Mój mąż uwielbia zbierać grzyby, ja z resztą też, ale idzie mi to gorzej. Niedzielne poszukiwania dały niewielkie efekty… Grzybów kilka, ale coś dało sie z nich zrobić : zupę grzybową:

ZUPA GRZYBOWA

kilka leśnych grzybów
kostki rosołowe, pieprz w ziarnach
makaron
śmietana
koperek
Grzyby opłukać dokładnie, pokroić, włożyć do wody z rozpuszczonymi kostkami rosołowymi, dodać kilka ziaren pieprzu i gotować do miękkości. Na końcu zaciągnąć śmietaną i posypać posiekanym koperkiem. Podawać z ugotowanym makaronem. Ja czasem zasypuje zupę grzybową kaszką manną – wtedy nie dodaję śmietany.

 

Z braku tegorocznych grzybów do spiżarni dodaję zeszłoroczne – ususzone w suszarce do warzyw i owoców. Grzyby należy suszyć tak długo, aż będą kruche, a potem wkładać do barszczu, sosów, bigosu itp. No i najważniejsze – do farszu wigilijnych uszek.

Smacznego!

grzyby suszone

 

Potrawka z kapusty i marchewki

 

potrawka z kapusty

To bardzo smaczna potrawka, łatwa do podgrzewania, którą gotuję najczęściej, gdy wyjeżdżam i zostawiam dzieciom obiad do podgrzania. Tak jak bigos – im częściej podgrzewana, tym lepsza. Przepis znalazłam w jakiejs gazecie lata temu, robiłam ja często, potem zapomniałam a od kilku lat znowu cieszy sie powodzeniem. Bazą jest mieso z kością, np żeberka albo skrzydełka z kurczaka ( szybciej). Przejdźmy do przepisu:

POTRAWKA Z KAPUSTY Z MARCHEWKĄ

Na 4-5 osób:
Ok 30 dkg mięsa z kością
½ średniej główki kapusty
2 duże marchewki
5 średnich ziemniaków
olej
ziele angielskie, pieprz w ziarnach, listek laurowy, majeranek
sól
Mięso rumienimy na oleju w rondlu. Dodajemy pokrojoną w talarki marchewkę, przesmażamy. Wlewamy szklankę wody , wkładamy listek laurowy i po kilka ziaren ziela angielskiego i pieprzu, przykrywamy. Dusimy 10 min skrzydełka, żeberka – 20. W międzyczasie szatkujemy kapustę. Wkładamy ją do rondla, solimy , dosypujemy  majeranek, dolewamy wody.  Dusimy ok pół godziny, do miękkości mięsa. W międzyczasie obieramy i kroimy w kostkę ziemniaki. Wyjmujemy miękkie mięso i wrzucamy ziemniaki, mieszamy co jakiś czas. Mięso oddzielamy od kości i kroimy. Wrzucamy i gotujemy do miękkości ziemniaków.  Możemy odgrzewać dowolną ilość razy…
I jeszcze jedno – gdybym wzorem Macieja Kuronia wyceniła ten przepis – suma wyszłaby śmiesznie niska… W sam raz na np. studencką kieszeń. Potrawka jest na prawdę pyszna. Smacznego!

 

Szybki biszkopt przekładany

biszkopt z mikrofali

 

Obecny weekend jest dla mnie trochę zabiegany z powodu nawału domowych obowiązków. Nie miałam czasu upiec niczego porządnego, a juz na pewno pracochłonnego. Ale na niedzielę placek musi być i koniec… Padło na szybki biszkopt z mikrofalówki zrobiony według tego przepisu

Wyszedł przyjemnie puszysty i został przełożony kolorowymi musami jabłkowymi przygotowanymi latem : Jabłkowo- jagodowym i jabłkowo-agrestowym. Na wierzchu posypałam  cukrem podrem i już było coś na szybki podwieczorek i do porannej kawy.
Smacznego!

Sałatka z jabłka i pora

salzporaz jab

Prowadząc akcję jabłkową w sierpniu i wykorzystując wcześniej jabłkowe przepisy spowodowane wysypem papierówek, nie wyczerpałam wszystkich możliwości… Z jabłek można wiele, na słodko i słono, na surowo , piekąc, smażąc i gotując. Ja uwielbiam dodawać jabłka do potraw, próbując różne kombinacje. A tę sałatkę robiłam już w liceum, a przepis dostałam od szkolnej koleżanki. Jest szybka, prosta i smaczna. Teraz tylko trochę ją zmodyfikowałam, zamiast samego majonezu dodaję taki pół na pół z jogurtem. Zdrowiej, a na smaku nie traci, jeśli nie zyskuje…

SAŁATKA Z JABŁKA I PORA

średni por ( biała i jasnozielona część)
2-3 jabłka, najlepiej słodko-winne
sól, pieprz ziołowy
majonez zmieszany pół na pół z jogurtem naturalnym
Pora przekrawamy wzdłuż i kroimy na cienkie plasterki. Potem płuczemy na sicie, bo pory są często zapiaszczone w środku. Odsączamy dobrze i solimy je. Odstawiamy na 15 minut, żeby zmiękły. Potem ścieramy jabłka, ze skórką, na grubej tarce i szybko mieszamy wszystko z sosem majonezowo-jogurtowym, żeby jabłka nie sciemniały. Posypujemy pieprzem ziołowym do smaku.
Dla amatorów kwaśnego polecam wersję wzbogaconą o 2 ogórki kiszone, starte lub pokrojone w kosteczkę. Sałatka ta smakuje bardzo do mięsa, zarówno na ciepło jak i na zimno. Smacznego!

 

Keczup ze śliwkami

keczup ze śliwkami

 

Ten przepis mam od Wujka, który miał szklarnię z pomidorami. Dobrze wtedy miałam – swieża dostawa przez całe lato… Rewanżowałam się jabłkami i śliwkami z naszego ogródka, które Wujek dodawał do keczupu. Jabłkowego w tym roku nie zdążyłam zrobić, ale na śliwkowy się skusiłam. Keczup jest w wersji łagodnej, kto lubi ostrzejszy, może dodać więcej przypraw… Podaję przepis:

KECZUP ZE ŚLIWKAMI

na kilogram pomidorów:
10 węgierek
2 cebule
trochę wody
łyżeczka soli
łyżeczka pieprzu ziołowego
pół łyżeczki cynamonu ( kto lubi, może dac więcej)
pół łyżeczki słodkiej papryki
szczypta cukru
kilka goździków( opcjonalnie)
W garnku z niewielką ilością wody rozgotować najpierw pokrojoną cebulę i wydrylowane śliwki, potem dodać pokrojone pomidory, ze skórką. Wyczytałam w jakiejś książce kucharskiej, że w skórce pomidora jest jakaś substancja antynowotworowa, już zapomniałam, jak się nazywa. Pinkcake by Wam powiedziała… Substancja ta uwalnia się w czasie gotowania i dlatego warto gotować pomidory ze skórką a potem je przetrzeć przez sito. Dodać wszystkie przyprawy. Moje pomidory i śliwki były tak słodkie, że cukru wystarczyła tylko odrobina. Pogotować to, aż solidnie odparuje, mieszając często. Przetrzeć przez sito, sprawdzić, czy nie trzeba doprawić i włożyć do wyparzonych słoiczków, zakręcić i postawić do góry dnem pod przykryciem, aż ostygną. Fajnie smakuje z tymi śliwkami!

Smacznego!

 

Mój keczup ma kremową konsystencję, ale nie jest bardzo gęsty. Taki lubię.

keczup ze śliwkami1

 

W tym roku mam szczęście do ciekawych pomidorków. Po czajniku i p…e , bliźniak syjamski:

keczup ze śliwkami 2

 

Chiński sos śliwkowy

chiński sos śliwkowy

 

Przepis na ten sos znam z „Kuchni chińskiej” Katarzyny Pospieszyńskiej. Jest tak dawny, że na wszelki wypadek podano substytut sosu sojowego, krórego wtedy prawie nigdzie nie można było kupić. Wyobrażacie to sobie? Sos ten jest polecany do maczania pieczonych mięs, a szczególnie kaczki. Można dodawać go też do sosów mięsnych i innych, np. do makaronu. Myślę, że byłby pyszny do bułeczek chinskich, które dziś są u Szarlotka…
Podaję przepis za autorką:

SOS ŚLIWKOWY ( MUI DZIUNG)

12 dużych ciemnych śliwek lub 24 węgierki
½ szklanki wody
1 łyżeczka soli
4 łyżki cukru
4 łyżki sosu sojowego
Wydrylowane śliwki włożyć do garnka, wlać wodę i gotować aż będą zupełnie miękkie. Przetrzeć przez sito. Przełożyć do rondla, wlać sos sojowy, wsypać cukier, sól, wymieszać . Gotować na wolnym ogniu, stale mieszając, około 10 minut. Przelać do słoiczków i pasteryzować 10 minut.
Sos ma charakterystyczny, słodko-słony smak, z lekko kwaskową nutą. Ja staram się zachować słoiczek na Wielkanoc, bo pysznie smakuje z nim szynka i inne mięsiwa. Smacznego!

chiński sos śliwkowy1

 

 

Debiut w Weekendowej Piekarni – brioszka

brioszka szwajcarska

Bea, gospodyni poprzedniej weekendowej piekarni ( 43), przedstawiła do wyboru trzy przepisy. Chleba na zakwasie jeszcze nigdy nie piekłam, ale z ciastem drożdżowym idzie mi łatwo. Przepis na brioszkę jest podobny do ciasta, z jakiego robię keks na Święta ( tyle, że bez miodu, ze stopionym masłem i furą bakalii). Postanowiła więc spróbować. Ciasto miało być pieczone w sobotę, ale zmogła mnie grypa i musiało poczekać. W międzyczasie zobaczyłam wiele jego wersji, bo cieszyło się dużym powodzeniem. Jak upiekłam, to zrozumiałam dlaczego!
Szczegółowy przepis znajduje się u

Bei

A to moje wykonanie:

SZWAJCARSKA BRIOSZKA

Drożdży wzięłam 30 g, bo ja na pół kilo mąki tyle zawsze daję. Roztarłam je z łyżeczką cukru, rozprowadziłam w połowie szklanki letniego mleka i posypałam mąką, żeby wyrosły. Do mąki wsypałam sól, wyrośnięte drożdże, cukier, jajka, miód i resztę mleka. Zamieszałam drewnianą łyżką i wyrabiałam uderzając nią ukośnie. Potem dodawałam partiami masło, zmiękczone mocno w mikrofalówce ( minuta na 300 W). Wyrabiałam dalej ukośnymi ruchami łyżki, aż zaczęło odstawać od brzegów miski. Dodałam rodzynki ( namoczone i odsączone), skórkę cytrynową i wyrabiałam dalej. Przykryte ściereczką odstawiłam w ciepłe miejsce na około godziny, do wyrośnięcia.
Keksówkę mam dużą, na długość piekarnika, więc po rozciągnięciu ciasta, złożeniu i zrolowaniu, zmieściło się w niej. Wyrosło przez 20 min do ¾ wysokości formy, posmarowałam je rozkłóconym jajkiem i wstawiłam do piekarnika nagrzanego do 200 C. Piekło się tak przez 20 min, po czym zmniejszyłam temperaturę do 180 C i za 10 min było gotowe- pięknie zrumienione i patyczek suchy. A jakie puszyste!
Brioszka smakowała nam (stałym zjadaczom ciasta drożdżowego) i gościom bardzo do podwieczorkowej kawy a dzis rano nadal była świeża i bardzo puszysta. Chyba niedługo zniknie, ale dołączy na pewno do drożdżowego repertuaru w naszym domu. Smacznego!

 

 

Papryka miodowa od Peli

W mojej rodzinie robi się dużo przetworów i wymieniamy się przepisami, toteż mam ich pod dostatkiem i nieczęsto sięgam po nowe. Ale miodowa papryka Peli zaciekawiła mnie bardzo i skusiłam się, żeby ją zrobić. Nawet nie wytrzymałam i otworzyłam jeden słoiczek, żeby spróbować, jak smakuje… jest pyszna, miód łagodzi smak marynowanej papryki i nadaje jej ciekawy, słodko-kwaśny posmak.
Oryginalny przepis jest
tutaj
Ja zrobiłam z połowy porcji, bo papryki miałam mniej:

MIODOWA PAPRYKA

papryka czerwona, ja dałam tez trochę żółŧej i pomarańczowej
zalewa:
5 szklanek wody
½ szklanki cukru
½ szklanki oleju
¼ szklanki miodu
2 płaskie łyżki soli
1 i ¼ szklanki octu 5 %
3 listki laurowe
5 ziaren ziela angielskiego, ziarna pieprzu, gorczyca
Składniki zalewy zagotować razem i wystudzić. Umytą i osuszoną paprykę ułożyć w wyparzonych słoiczkach, zalać zalewą i pasteryzować 10 minut. Smacznego!

Torcik urodzinowy

 

Nie, to nie jest torcik z okazji 500 dni mojego bloga… To zaległy tort urodzinowy mojego syna.  Gdy obchodził Urodziny, akurat byłam w kiepskiej formie i trzeba się było zadowolić zimnym deserem… Dziś nadrobiłam, piekąc biszkopt w formie-serduszku i przekładając masą śmietanową. A oto przepis:

TORCIK KAWOWY Z MASĄ ŚMIETANOWĄ

Biszkopt( na dość płytką formę, bo takie jest serduszko)
3 jajka
¾ szklanki cukru
Niepełna szklanka mąki tortowej dopełniona mąką ziemniaczaną
czubata łyżka kawy mielonej
2 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia
rum do skropienia
Masa
400 ml śmietany kremówki
2 łyżki cukru-pudru
2 łyżki żelatyny
trochę mleka
wiśnie z alkoholu
Jajka utrzepać z cukrem na puszystą masę. Mieszając  łyżką dodać mąki z proszkiem i kawę, delikatnie wymieszać. Włożyć do natłuszczonej formy i piec w piekarniku nagrzanym do 175 C około pół godziny. Biszkopt wypełnił mi formę ale nie wyrósł tak ładnie, jak w starym piekarniku ( nowy wciąż testuję) , więc przekroiłam go tylko na dwa blaty. Aha, żeby łatwiej wyszedł z formy, studziłam go na mokrej ściereczce. Skropiłam blaty rumem.
Żelatynę namoczyłam w zimnej wodzie na kilka minut. Śmietanę ubiłam  z cukrem- pudrem. Do namoczonej żelatyny wlałam trochę mleka i wstawiłam do kuchenki na półtorej minuty na 300 W, mieszając w międzyczasie. Wyjęłam, rozmieszałam dokładnie i wlałam do śmietany. Wstawiłam na chwilę do lodówki, żeby masa trochę się ścięła. Zrobiła to w niecałe 5 minut. Większą część masy rozsmarowałam na dolnym blacie i wcisnęłam w to wiśnie z alkoholu. Niestety, w tym czasie masa ścięła się i nie dałaby się ładnie rozprowadzić po górnym blacie… Wstawiłam ja więc na 20 sekund do kuchenki na 300 W , po czym energicznie zamieszałam i masa odzyskała właściwą konsystencję! Posmarowałam więc nią drugi blat i ozdobiłam białymi i ciemnymi winogronami, na środek kładąc wisienkę.
Torcik smakował gościom i domownikom, był nie za słodki, aromatyczny, w sam raz. Smacznego!