Dzienne archiwum: 23 sierpnia, 2009

Szaszłyczki z winogronami

szaszłyczki z winogronami

Ostatnio kilka osób obchodziło rocznice istnienia swojego bloga, a ja ten fakt przeoczyłam. No, może niezupełnie, ale o tym później. Kilka dni temu, zaglądając do statystyk mojego bloga, zauważyłam, że liczba dni jego działalności zbliza się do 500! Postanowiłam więc to uczcić.
Po obejrzeniu szczegółów technicznych zauważyłam, że dokładnie w rocznicę mojego bloga wznowiłam intensywnie moją aktywność, co zaowocowało wejściem na Durszlak i udziałem w akcjach kulinarnych a nawet poprowadzeniem jednej. Dlatego zdecydowałam, że zmienię nazwę bloga na ” Grażyna gotuje”, bo dania z kuchenki mikrofalowej goszczą u mnie ostatnio rzadko. Nie znaczy to, że nie będzie ich wcale. O kuchence wspominam też przy okazjach jej wykorzystywania np. do podgrzewania i topienia różnych składników moich potraw. Poza tym wiem, że sporo osób szuka przepisów na dania gotowane w mikrofali a w googlach, gdy sie wpisze: przepisy do kuchenki mikrofalowej, mój blog jest całkiem wysoko…
Blogowanie z Durszlakiem jest dla mnie źródłem wielkiej przyjemności. Poznałam wiele sympatycznych osób i śledzę nie tylko ich osiągnięcia kulinarne, wydaje mi się, że trochę ich poznałam i polubiłam…
A z okazji jubileuszu -bo dziś właśnie 500 dni –  pyszne zastosowanie winogron, czyli mini- szaszłyczki z warzywami i nie tylko:

MINI SZASZŁYCZKI Z WINOGRONAMI

Na szaszłyczek nadziany na wykałaczkę:
plaster ogórka
kawałek pomidora
kosteczka mozzarelli
pasek szynki
kulka winogron
Oliwa z bazylią, miętą i pieprzem ziołowym
Plasterki ogórka, kawałki pomidorów i mozzarelli moczymy w oliwie z ziołami około 10 minut. Szynkę kroimy w paseczki i składamy na pół. Nadziewamy na wykałaczki ogórek, pomidor, ser, szynkę i na końcu winogrono. To doskonała przystawka a nam bardzo smakowała z polentą, ugotowaną, pokrojona w plastry i podsmażoną na patelni. Smacznego!

winogrona

 

Roladki drobiowe z niespodzianką


Z niespodzianką, bo za długo by wymieniać z czym… pasuje do trzech akcji, więc jest tego sporo. Zasmakowała mi cukinia z dodatkiem jabłka i cebuli, postanowiłam zrobić z tego nadzienie do roladek z piersi kurczaka , a żeby było jeszcze ciekawiej, dodałam po plastrze żółtego sera na roladkę. Efekt był nadspodziewanie pyszny, toteż podaję przepis:

ROLADKI Z KURCZAKA Z JABŁKIEM, CUKINIĄ I SEREM

4 filety z kurczaka
4 plasty żółtego sera
3/4 szklanki startej cukinii
3/4 szklanki startego jabłka ( u mnie papierówki)
cebula
łyżka sosu sojowego
szczypta cynamonu
trochę pieprzu cayenne( sugestia Gosi)
olej
Kurczaka rozbijamy i lekko solimy. Na patelni z rozgrzanym olejem smażymy pokrojoną w drobną kostkę cebulę. Po chwili dodajemy cukinię, następnie jabłko, mieszamy. Wlewamy sos sojowy, odparowujemy, na końcu szczypta cynamonu i pieprzu cayenne ( Gosia zasugerowała mi w komentarzach, że może pasować do mięsa z jabłkiem). Studzimy.
Na kotletach rozkładamy nasze nadzienie, na to plaster żółtego sera, zawijamy w roladki. Można je spiąć wykałaczkami, ale ja położyłam na rozgrzany olej złączeniem do dołu i nie było to konieczne. Smażyć najpierw na dużym ogniu z obu stron, zmniejszyć ogień i dosmażyć do miękkości. Wyjąć, trzymać w cieple. Na tłuszcz po smażeniu wrzucić trochę mąki., Zrobic rumianą zasmażkę. Rozprowadzić chłodnym rosołem lub bulionem , dodać ulubione przyprawy i sos gotowy. Podawać z ryżem, polentą lub ziemniakami i np. mizerią. Smacznego!

A na koniec akcji jabłkowej, pożegnalny akcent – ostatnie papierówki w moim ogrodzie…

Po zrobieniu zdjęcia, jedna z nich … spadła. Oznacza to nieodwołalnie koniec akcji jabłkowej. Wszystkim uczestnikom bardzo dziękuję!

Jabłecznik francuski z Weekendowej Cukierni


 Bardzo się ucieszyłam propozycją Mafilki do Weekendowej Cukierni. Jabłecznik – bardzo na czasie i ucierany – moja ulubiona forma ciasta. Mój „dyżurny” jabłecznik robię z podobnych składników, jednak nowością dla mnie była śmietankowa ” pierzynka” na jabłkach – jeszcze takiej nie robiłam.
Rzadko zdarza mi się , żeby coś robić dokładnie według przepisu a tym razem tak postąpiłam. No, z jednym wyjątkiem – moje papierówki sa teraz bardzo soczyste i bałam się, że puszczą sok i rozmiękczą ciasto. Na kilku blogach podpatrzyłam posypywanie ciasta bułka tartą pod owoce. Bułka tarta kojarzy mi się raczej z mięsem, więc sypnęłam pod jabłka kaszka manną. I udało się! Podaję przepis za Mafilką:

JABŁECZNIK FRANCUSKI

75 g miękkiego masła
150 g cukru
2 łyżki cukru waniliowego
szczypta soli
4 jajka
100 g mąki pszennej tortowej
50 g mąki ziemniaczanej
łyżeczka proszku do pieczenia
3-5 dowolnych jabłek ( ja dałam dojrzałe papierówki)
150 g gęstej śmietany ( dałam szczeciniecką 18%)
cukier-puder do posypania ( dałam też cynamon)
dodatkowo 2-3 łyżki kaszki manny
Najpierw utarłam masło ze 100 g cukru i łyżką cukru waniliowego,  dodałam obie mąki z proszkiem i 2 jajka, utarłam wszystko na puszysta masę. Wyłożyłam ją do natłuszczonej formy-serduszka, która wymiarami przypomina podaną przez Mafilkę tortownicę. Posypałam powierzchnię ciasta kaszką manną i rozłożyłam na niej pokrojone w 16-tki jabłka. Włożyłam do nagrzanego do 170 C piekarnka, na środkową półkę, z termoobiegiem. Po pół godzinie ciasto było ładnie podpieczone, więc wylałam na jego powierzchnię polewę z 2 jajek, reszty cukrów i śmietany, wymieszanych dokładnie. Wstawiłam z powrotem do piekarnika ale po 25 minutach jeszcze się lało, więc podniosłam temperaturę do 190 C i przełączyłam na górną grzałkę. Po dalszych 10 minutach efekt był zadawalający – ciasto pięknie przyrumienione. Studziłam formę na mokrej ściereczce, żeby łatwiej placek z niej wyszedł. Po przestudzeniu i pomyślnym wyjęciu z formy, posypałam cukrem- pudrem z cynamonem.
Placek był pyszny letni , również na zimno a najlepszy ciepły z lodami … hi, hi, hi – jabłkowymi… Smacznego!