Dzienne archiwum: 5 czerwca, 2009

Truskawki w czekoladzie i torcik waflowy

Truskawki podawane w ten sposób podpatrzyłam na kuchni tv. Były polecane jako afrodyzjak! A ponieważ udało mi się kupić wyjątkowo dorodne truskawki ( chyba dzięki deszczom rosną takie duże), postanowiłam wypróbować ten przepis. Polewę czekoladową robię wg starego rodzinnego przepisu – dodałam do niej szczyptę cynamonu, bo pasował mi do truskawek. Podaję przepis:

TRUSKAWKI W CZEKOLADZIE

Killkanaście dużych truskawek
3 duże łyżki margaryny do pieczenia
pół szklanki cukru
3 łyżki mleka
3 łyżki kakao
szczypta cynamonu
łyżeczka mąki ziemniaczanej
Pokojoną margarynę, cukier i mleko wstawiamy w żaroodpornej miseczce do kuchenki na 600 W na dwie minuty. Wyjmujemy, dodajemy cynamon i kakao, dokładnie mieszamy i wstawiamy ne tę samą moc na 1 i 1/2 minuty. Potem zmniejszamy moc do 400-500 W i gotujemy jeszcze minutę. Wyjmujemy i gorącą oprószamy łyżeczką mąki ziemniaczanej, energicznie mieszając, żeby nie było grudek. To daje polewie połysk i przyspiesza zastyganie.
Truskawki myjemy w szypułkach, osuszamy. Trzymając za szypułki, moczymy w gorącej polewie do połowy i odkładamy na talerz do zastygnięcia ( około pół godziny). Zjadamy trzymając za szypułki – wyczytałam, że po oderwaniu szypułek truskawki tracą część olejków eterycznych, więc zachowajmy je jak najdłużej. Smacznego!

I jeszcze efekt uboczny: zostało mi polewy, znalazłam w szafce wafle, przełożyłam dżemem i polałam polewą. Posypałam wiórkami kokosowymi i ozdobiłam na środku truskawką. Powstał mini- torcik waflowy…